Po tym jak w Sejmie w kontrowersyjny sposób przegłosowano "Lex TVN" nastąpił fizyczny atak na Dobromira Sośnierza, posła Konfederacji. Chaos panował już w budynku wśród polityków, padały gorzkie słowo i komentarze.
W środę wieczorem odbyło się głosowanie w Sejmie w sprawie nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji. Projekt uchwały nazywany przez opozycję "Lex TVN" został przyjęty. Tłum postanowił okazać swój bunt i pojawił się przed Sejmem. W sieci pojawiło się nagranie, na którym widać, jak Sośnierz jest oblegany i wyzywany - ZOBACZ TUTAJ.
Dobromir Sośnierz dzisiaj w rozmowie #PoranekS24 odniósł się do zamieszek przed Sejmem:
Policja wszczęła śledztwo z urzędu, więc myślę, że to wystarczy. Złożyłem wczoraj wyjaśnienia (...) W każdym tłumie znajdzie się idiota (...)
- Powiedział poseł.
Przy moim całym sprzeciwie wobec tej ustawy "Lex TVN" to nie jest koniec wolnych mediów. Przesadzanie w taką stronę, też skończy się tym, że następnym razem jeżeli naprawdę PiS będzie chciał zlikwidować wolne media, to to wtedy powiem. Nie można za każdym razem przesadzać.
- mówił dobromir sośnierz.
Poseł wiele razy podkreślił, że brakuje skali w używaniu ostrych pojęć, że posługiwanie się retoryką może skończyć się agresją, nie tylko słowną ale i fizyczną. Sam jednak podczas rozmowy z redaktorem Pawłem Kmiecikiem stwierdził, że atakujący go tłum pod Sejmem zachował się jak małpy:
Zachowali się jak małpy, jak dzicz. To jest określenie adekwatne do tego zachowania, ostre, ale adekwatne
- Podsumował poseł.
Cała rozmowa tutaj: