Kolejne sektory gospodarki zostaną pozostawione samym sobie; na tonącym Titanicu coraz ciszej gra orkiestra - mówił w poseł Konfederacji Dobromir Sośnierz. Towarzyszący posłowi przedstawiciel branży turystycznej i narciarskiej zaapelował o wydłużenie ferii zimowych do połowy marca.
W Dzienniku Ustaw opublikowano rozporządzenie ministra edukacji i nauki zgodnie, z którym ferie zimowe w tym roku szkolnym odbędą się dla wszystkich uczniów w całym kraju w tym samym termie - od 4 do 17 stycznia 2021 r., czyli zaraz po przerwie świątecznej.
To nowelizacja rozporządzenia w sprawie szczególnych rozwiązań w okresie czasowego ograniczenia funkcjonowania jednostek systemu oświaty w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19. Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek podpisał je w piątek.
Decyzje rządu w tej sprawie skrytykowali w Sejmie posłowie Konfederacji Dobromir Sośnierz, Jakub Kulesza i Robert Winnicki. Towarzyszący im przedstawiciel branży narciarskiej apelował o wydłużenie ferii zimowych do połowy marca.
Rząd obiecał, że każdego przedsiębiorcę przytuli jakąś swoją kolejną tarczą, a okazuje się, że nie daje rady. Kolejne branże zgłaszają, że znalazły się poza kołem ratunkowym"
- powiedział Sośnierz.
Według niego, "na tym tonącym Titanicu coraz ciszej gra orkiestra i kolejne sektory zostaną pozostawione samym sobie".
Reprezentujący Komitet Narty Snowboard Outdoor Arkadiusz Walrus poinformował, że komitet został zawiązany w ubiegłym tygodniu przez sprzedawców, producentów, dystrybutorów oraz właścicieli wypożyczalni sprzętu narciarskiego i snowboardowego. Zaznaczył, że chodzi o "bardzo dużą branżę, której obroty szacuje się na około 5 miliardów złotych w sezonie w zasadzie wyłącznie zimowym". Dodał, że już w listopadzie br. branża ta odnotował obroty o 80 proc. niższe, niż w listopadzie ub. roku.
Walrus przekonywał do wprowadzenia zmian w zablokowanym teraz częściowo "systemie naczyń połączonych" w tej sferze gospodarki, gdyż - jak zauważył - otwarte w ub. tygodniu wyciągi narciarskie nie mogą funkcjonować bez bazy noclegowej, gastronomicznej, wypożyczalni sprzętu, czy bez instruktorów narciarstwa.
"Postulujemy, żeby ferie zimowe wydłużyć, a nie skracać do dwóch tygodni. Mamy też taki pomysł, że skoro ferie zimowe z jakiegoś powodu muszą być skrócone do dwóch tygodni, to żeby w tym wyjątkowym roku ogłosić dodatkowy tydzień ferii. Nazwaliśmy go +Ferie plus+, albo +Biała zimowa szkoła+, na wzór +Zielonej szkoły+, która funkcjonowała zawsze w Polsce" - oświadczył.
Przekonywał, że w tym czasie rodzice z dziećmi mogliby zdobyć w górach odporność, a osoby, które już przeszły Covid-19, mogłyby rehabilitować się oddechowo na świeżym, górskim powietrzu. Według niego, ferie zimowe mogłyby trwać nawet do połowy marca i mogłyby być "podzielone na regiony".
Walrus ostrzegał też, że przy skumulowaniu ferii do jednego tygodnia, już 18 stycznia "pół Polski ruszy w góry i tłok może zrobić się jeszcze większy, niż do tej pory".
„Krótko mówiąc, naszym zdaniem ferie powinny być wydłużone, aby branża mogła w reżimie sanitarnym pracować. Nie jesteśmy tutaj wyjątkiem, bo pracują już ośrodki narciarskie w Szwajcarii, w Danii i w Norwegii. Definitywnie zapowiedziała to minister sportu Austrii w czwartek, że od 6 grudnia ośrodki austriackie będą otwarte. Więc apelujemy o to, żeby ferie w Polsce odbyły się w normalnym, a nawet wydłużonym terminie" - podsumował Arkadiusz Walrus. (PAP)