Od wtorku trwa burza wokół urodzin dziennikarza Roberta Mazurka. W piątkowy wieczór, kiedy do prawie pustej sejmowej sali przemawiał szef NIK Marian Banaś, Budka, Kosiniak-Kamysz, Suski, Cymański, Neumann czy też Dyduch bawili się na imprezie urodzinowej.
We wtorek Fakt opublikował zdjęcia z urodzin Roberta Mazurka, na których widać wielu czołowych posłów. Dziennik zapytał niektórych z nich o powód nieobecności podczas przemowy Banasia w Sejmie. Nie przyznali się do tego, że byli na imprezie. Ten fakt ukryli m.in. Budka oraz Suski.
To jedna z tych afer, która nie znika po jednym dniu. W środę rzecznik Platformy Obywatelskiej Jan Grabiec za pośrednictwem Polskiej Agencji Prasowej poinformował, że po rozmowie z Donaldem Tuskiem zarówno Borys Budka, jak i Tomasz Siemoniak (też był na urodzinach) oddali się do dyspozycji szefa partii. Mogą stracić swoje funkcje w PO oraz w klubie Koalicji Obywatelskiej. Według nieoficjalnych doniesień medialnych Sławomir Neumann nie pojawi się już na listach wyborczych PO, ale tego nikt oficjalnie nie potwierdził.
Afera dosięgnęła też Konfederację. Na jednym ze zdjęć widać, jak Neumann śmieje się i chwyta za ramię mężczyznę z długimi włosami. Tajemniczy mężczyzna stał odwrócony plecami do obiektywu. Niektóre media oraz internauci zaczęli podejrzewać, że mógł być to Dobromir Sośnierz. Jednak jak zapewnia katowicki poseł Konfederacji, nie było go na tej imprezie. Podkreśla, że nie zna osobiście Roberta Mazurka.
NIE, nie było mnie na imprezie u Mazurka ! Przestańcie ludzie powielać głupoty. Nie każdy facet z długimi włosami w Polsce to ja. W dodatku na zdjęciach widać, że tamten miał dredy. Ja na razie nie mam. Redaktora Mazurka nigdy nie spotkałem. Nie wiem, czy on w ogóle wie o moim istnieniu, bo do swojego programu nigdy mnie jeszcze nie zaprosił”
napisał na facebooku dobromir sośnierz.
To nie wszystko. Sośnierz chce ukarać media, które powtarzały plotkę o tym, że był na imprezie urodzinowej dziennikarza.
Jednak wobec zalewu fałszywych informacji, proszę czytelników o pomoc we wskazaniu tych, którzy te plotkę wymyślili i ją kolportowali. Wiele portali pisało o mojej obecności tonem kategorycznym, nie pozostawiając nawet miejsca na wątpliwości. Część z nich przepisywała po prostu bezmyślnie wcześniejsze komentarze — dlatego zależy mi przede wszystkim na namierzeniu tego, kto napisał to jako pierwszy. Być może kilka mediów wymyśliło to niezależnie od siebie. Jeśli ktoś chce pomóc w zbudowaniu tej listy kłamców — proszę o wskazania w komentarzach - napisał Sośnierz.
Do dziennikarzy/publicystów — ci którzy dobrowolnie opublikują przeprosiny i sprostowanie w ciągu 24 godzin od tego wpisu, mogą liczyć na promocję — 100 zł wpłaty na Fundację dla Wolności (27 1950 0001 2011 5240 8000 0003) załatwia sprawę. Później będę już prosił o więcej. Weźcie pod uwagę, że sprostowania oczywiście rozchodzą się dużo gorzej niż pierwotne kłamstwa, więc szkoda i tak została wyrządzona. Samo usunięcie kłamliwego wpisu nie załatwia sprawy — mało kto będzie sprawdzał, czy informacja z wczoraj jeszcze wisi, a jeśli nie wisi, to domyślał się dlaczego i która ewentualnie jej część nie była prawdziwa. To tak nie działa - dodał Dobromir Sośnierz.