Do Madrytu i z powrotem elektrykiem [GALERIA]

20191213 084121

Redakcja

13 grudnia 2019

Samochodem elektrycznym, z Warszawy, przez Katowice, aż do Madrytu wybrał się Marcin Piaskowski – prezes instytutu elektromobilności i zrównoważonego transportu EMOBI.

Pomysł zrodził się dużo wcześniej, ponieważ gdy dowiedzieliśmy się, że będzie konferencja klimatyczna w Chile, gdzie mamy sporo znajomych, postanowiliśmy przejechać pojazdem elektrycznym, szlakiem Ignacego Domejki – od pustyni Atakama do Santiago de Chile. W momencie, kiedy plany się zmieniły , nie chcieliśmy odpuszczać, więc zmieniliśmy nasze plany i pojechaliśmy właśnie do Madrytu, trasą przez dotychczasowe stolice goszczące konferencje klimatyczne COP. Odległość to ponad 4 tysiące kilometrów”

MArcin piaskowski

Podróż trwała w sumie 8 dni. Wynikało to głównie ze spotkań z naszymi partnerami, a nie z możliwości technicznych samochodu. Podróż przebiegła bez problemu z jednym wyjątkiem. Zaczęło brakować energii samochodzie, trzeba było wezwać pomoc drogową. Odpięcie baterii i wpięcie jej ponownie rozwiązało problem.

Innym z mankamentów były aplikacje, z których trzeba korzystać. Są kraje, gdzie są one tylko w języku macierzystym danego regionu Europy, albo, na przykład, przy logowaniu się, trzeba było podać adres zamieszkania, tak jak w Hiszpanii.

Dziennie pokonywaliśmy około 700 kilometrów. Samochód ładuje się sprawnie. Do pełnej mocy potrzeba 45 minut, co nie stanowiło żadnego problemu. Co około 300 kilometrów zatrzymywaliśmy się na ładowanie poruszając się tak zwaną prędkością autostradową ”
Marcin Piaskowski

Marcin Piaskowski powiedział nam także, że samochodami elektrycznymi w firmie porusza się po województwie śląskim od 4 lat. Jest wiele zalet. Pojazd elektryczny to, jak twierdzi lepsze przyspieszenie, mniejsze koszty i ekologia.

Jeśli chodzi o elektromobilność w naszym kraju to idziemy w dobrym tempie, mimo niewielkiego poślizgu. Jak mówi Marcin Piaskowski, można korzystać z wielu benefitów, takich jak darmowe parkometry, bus-pasy, którymi można się takimi pojazdami poruszać, ulgi podatkowe.

Od 4 lat, czyli w czasie kiedy poruszam się pojazdami elektrycznymi nie zapłaciliśmy ani złotówki, ponieważ w Polsce ładowarki dedykowane są obecnie bezpłatne. Koszty amortyzacji takiego samochodu też są zgoła inne, ponieważ pojazd nie wymaga wymiany oleju, filtrów, a klocki hamulcowe zużywają się w dużo mniejszym tempie (wystarczają nawet na 300 tysięcy kilometrów)”
Marcin Piaskowski

Z ładowaniem nie ma większych problemów. W Polsce jest sporo stacji. W samym województwie śląskim jest ponad 100 ładowarek. Ceny za ładowanie w krajach Unii Europejskich są zróżnicowane - od zerowych po nawet 150 złotych.

Wyprawa odbyła się pod patronatem marszałka województwa śląskiego. 

20191213 083825

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

13 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 6.4µg/m3 PM2.5: 5.8µg/m3