Regionaliści w samo południe wyruszyli z placu Wolności. Idą przed budynek dawnego Sejmu Śląskiego.
Marsz jest nie tylko manifestacją śląskości, ale przede wszystkim manifestacją dążeń, które do tej pory kończyły się fiaskiem. Od samego początku organizatorzy i uczestnicy wydarzenia i członkowie Ruchu Autonomii Śląska postulują nadanie całemu Śląskowi Autonomii. Chcą mieć swój rząd, skarb, a także Sejm.
W zeszłym roku w wyborach do sejmiku województwa ŚPR uzyskała 3,1 proc. Głosów. To znaczniej gorszy wynik niż w dwóch poprzednich wyborach Ruch Autonomii Śląska. Inicjatorem powstania partii był Jerzy Gorzelik, który nie ubiegał się o władzę w jej strukturach.
Dziś członkowie nowego zarządu partii -na czele której w marcu br. zasiadł Rafał Adamus wyprzedzając Henryka Mercika- znów podkreślają główny cel. Jaki? Zintegrowanie śląskich środowisk.
Obecny ustrój RP, ustrój silnie scentralizowany, powoduje, że to polityczne centrum – stolica, którą od jakiegoś czasu jest Warszawa, zasysa te żywotne soki z regionów. Chodzi nie tylko o pieniądze. Chodzi także o kapitał ludzki ”
mówił Jerzy Gorzelik
Obok haseł związanych z potrzebą decentralizacji państwa, w postulatach uczestników Marszu są także te, związane z prawnym uznaniem Ślązaków za mniejszość etniczną czy ślōnskiyj gŏdki za język regionalny. Do tej pory, nie udało się osiągnąć wyznaczonych w tym zakresie celów.