W sobotę po godz. 14 doszło do tragedii na S1 w Bielsku-Białej. 20-latek spadł z wiaduktu w okolicach krytej pływalni.
Sprawą zajęła się Prokuratura Okręgowa w Bielsku-Białej. Rzecznik prasowy nie chce na razie zdradzić szczegółów dot. śmierci młodego mężczyzny. Jedną z hipotez jest samobójstwo, jednak śledczy również nie wykluczają innych opcji - Sprawa jest bardzo złożona, dlatego nie chcemy podawać szczegółowych informacji - informuje Agnieszka Michulec, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej - Czekamy na wyniki sekcje zwłok - dodała.
Udało nam się za to uzyskać potwierdzenie, że mężczyzna był synem kobiety, która w nocy z piątku na sobotę zatruła się czadem w Bielsku-Białej. Te oba zdarzenie wstrząsnęły ojcem, który trafił pod opiekę psychologa.