PiS chce podwyższyć pensję minimalną. Czy to oznacza, że w przypadku wygranych wyborów przez partię Kaczyńskiego, górnicy również zarobią więcej?
Jarosław Kaczyński na konwencji PiS-u w Lublinie ogłosił, że jego partia chce do 2023 roku podwyższyć pensję minimalną do 4000 złotych. Oczywiście jeżeli ugrupowanie Kaczyńskiego wygra wybory. Tegoroczna minimalna stawka miesięczna to 2250 złotych brutto. Oznacza to tyle, że w ciągu kolejnych 4 lat ma wzrosnąć prawie dwukrotnie.
Taki olbrzymi skok budzi wiele wątpliwości. Eksperci przestrzegają przed inflacją oraz większymi podatkami. Również ciekawe jest to, co z osobami, które już dzisiaj zarabiają w okolicach 4000 zł. Za przykład mogą posłużyć górnicy z Polskiej Grupy Górniczej – spółki skarbu państwa.
W ostatnim czasie wielokrotnie dali do zrozumienia, że ich wynagrodzenia nie są adekwatne do wysiłku jaki wkładają w swoją pracę. Na początku sierpnia doszło nawet to ich protestu pod siedzibą PGG w Katowicach, ale nie przyniósł on żadnego rezultatu.
CZYTAJ TAKŻE: MOBBING W PGG TRWA?
Do walki o podwyżki włączyły się również związki zawodowe działające przy spółce. Ale także z mizernym skutkiem. Dlatego w ostatnią środę zorganizowali pod kopalniami masówki informacyjne. Miały być ostrzeżeniem dla zarządu i ministerstwa energii, iż są gotowi do rozpoczęcia strajku.
Jednak górnicy uważają, iż związki nie działają na ich korzyść. Wręcz hamują ich starania o podwyżki - Górnicy chcą strajku. Ale związki powiedziały nam, że mamy siedzieć cicho – powiedział nam jeden z pracowników, który chce zachować anonimowość.
Udało nam się uzyskać informację na temat wypłat górników w PGG za sierpień 2019 roku. Kwoty netto, którzy otrzymali wahają się w okolicach 2000 – 3500 złotych. Oczywiście na pensje składa się wiele zmiennych: L4, opłaty za węgiel, kredyty, dodatki, sierpniowa premia itp. Najczęściej „czysta” pensja bez dodatkowych potrąceń i z przepracowanymi sobotami oraz dniem wolnym to 3500 złotych netto. To niewiele, gdy pracujesz pod ziemią. "Oszuści", "złodzieje", "wykorzystywanie" - to najczęściej używane słowa przez nich, gdy opowiadali o swojej pensji.
PiS chce dać każdemu wyższą płacę niż mają aktualnie górnicy w spółce zarządzanej przez ministerstwo. Czy to oznacza, że za 4 lata osoby trudniące się w mniej ryzykownych zawodach będą zarabiać tyle samo co górnicy? Czy jednak ich pensja wzrośnie proporcjonalnie? Wówczas w 2023 roku powinni dostawać nawet 6000 zł.