Epidemia szaleje. Na świecie i w Polsce każdego dnia przybywa przypadków zachorowań. Codziennie ktoś umiera z powodu wirusa. Jak więc się przed nim chronić? Alkohol to jeden z najczęściej pojawiających się domowych sposobów na walkę z koronawirusem.
Okazuje się, że walka za pomocą alkoholu to częsty błąd. Picie wódki czy innego alkoholu wysokoprocentowego nie zwalczy wirusa.
To jeden z mitów związanych z koronawirusem. Alkohol ma jedynie zastosowanie zewnętrzne, do dezynfekcji rąk. Chodzi o substancje zawierające przynajmniej 60-70 proc. alkoholu - podkreśla Prof. Paradowska-Stankiewicz krajowy konsultant w dziedzinie epidemiologii.
Znikające z półek sklepowych butelki wódki mogą jednak sugerować, że wierzymy w ich zastosowanie właśnie do celów dezynfekcji zewnętrznej.
CZYTAJ TAKŻE Pomóżmy kierowcom na granicy!
- Nie polecam używania wódki z prostego powodu. Jeśli mówimy o wódce w rozumieniu definicji, to jest to alkohol o stężeniu od 30 do ponad 40 proc. maksimum. Czas działania takiego alkoholu, żeby zabić wirusy, przekracza jego czas parowania - zaznacza w jednym z wywiadów Dr Paweł Grzesiowski, pediatra i immunolog – stężenie alkoholu etylowego w produkcie do dezynfekcji powinno być na poziomie 60-80 proc. - wyjaśniała w rozmowie z Medonetem mgr inż. Aleksandra Szuplewska, doktorantka z Wydziału Chemicznego Politechniki Warszawskiej.
Nieprawdziwe są również informacje o tym, że przed koronawirusem chroni nas picie gorących napojów. Owszem faktem jest, że mają one swoje zastosowanie w walce ze zwykłymi infekcjami, ale koronawirus nie będzie zniszczony przy ich pomocy.
Wychodząc więc po raz kolejny na przeciw wszelkim pogłoskom apelujemy. Zostańmy w swoich domach i dbajmy o higienę. Często myjmy ręce i unikajmy jeżeli to tylko możliwe skupisk ludzi. To jedyny sposób by możliwie najszybciej wrócić do normalnego funkcjonowania.
Żródło: onet.pl/ Własne