Likwidacja połączeń, długi wobec ZUS a teraz sprzedaż dworca, która w zamyśle ma uratować PKS Częstochowa. Tylko czy jest w stanie? Przykład pobliskiego PKS Lubliniec wskazuje, że nie.
PKS Częstochowa ogłosiło przetarg na sprzedaż nieruchomości przy Al. Wolności. Zastrzegając, że nowy właściciel terenu i budynku dworca zobowiąże się do wynajęcia dworca na rzecz PKS. Przynajmniej do czasu otwarcia centrum przesiadkowego, z którego przewoźnik będzie korzystać. Działka ma blisko 10 tys. metrów kwadratowych i znajduje się w ścisłym centrum miasta. Potencjalnie chętnych nie powinno brakować. Mimo, że własność jest obciążona hipoteką na ponad 700 tysięcy złotych. To dług głównie wobec Zakładu ubezpieczeń Społecznych.
Przetarg, w formie publicznej licytacji, ma się odbyć 27 września tego roku. Cena wywoławcza? Niemal 19 mln złotych!
PKS Częstochowa jest w tak fatalnej kondycji, że jego istnienie przedłużyć może jedynie sprzedaż terenu z dworcem. Od kilku lat przewoźnik tnie kolejne połączenia. I mimo, że właścicielem spółki jest Skarb Państwa firma może zaliczyć bankructwo, podobnie jak PKS Lubliniec.