Wszyscy lokatorzy budynku wielorodzinnego w Czeladzi, w którym pod koniec listopada br. palił się dach, a którzy po pożarze trafili do hostelu, wyprowadzili się już z tego miejsca – przekazał w poniedziałek zarządca budynku. Część mieszkańców przeniosła się do rodzin, inni do lokali zastępczych.
Pożar dachu dwukondygnacyjnego budynku wielorodzinnego z poddaszem zgłoszono w nocy z 20 na 21 listopada br. Obiekt ten mieści się w dzielnicy Piaski, przy ul. Nowopogońskiej, wiodącej od centrum Czeladzi w kierunku Sosnowca.
W trakcie akcji strażacy ewakuowali z budynku dwie osoby, które zabrały do szpitala zespoły ratownictwa medycznego. Kilkanaście osób ewakuowało się samodzielnie przed przyjazdem strażaków. Ewakuowane rodziny zostały tymczasowo ulokowane w hali sportowej MOSiR w Czeladzi, potem ci, którzy nie mogli liczyć na pomoc rodzin, znaleźli miejsce w hostelu w Będzinie.
Właścicielem budynku z 10 lokalami mieszkalnymi, który po pożarze został w całości wyłączony z użytkowania przez nadzór budowlany, jest wspólnota mieszkaniowa. Jeden lokal ma prywatnego właściciela, a dziewięć pozostałych należy do Spółki Restrukturyzacji Kopalń, która jest też zarządcą.
Jak przekazał w poniedziałek Wojciech Jaros z SRK, lokatorzy z trzech mieszkań uszkodzonego budynku przenieśli się do swoich rodzin, jeden wykupiony lokal stał pusty, a jedna z najemczyń, z prawem do lokalu socjalnego, mieszkanie zdała.
Pięciu najemców przeprowadziło się do mieszkań zastępczych, zaproponowanych im przez Administrację Zasobów Mieszkaniowych Spółki Restrukturyzacji Kopalń
zaznaczył w poniedziałek Jaros.
Jak podał, ostatni z najemców wyprowadził się z hostelu w Będzinie 9 grudnia.
Wcześniej SRK deklarowała, że nie dysponuje wolnymi mieszkaniami, gotowymi do zasiedlenia. Większość budynków, które zostały jej przekazane po kopalniach i spółkach górniczych, to obiekty kilkudziesięcioletnie. Gdy zwalniają się mieszkania, odzyskiwane głównie z wyniku działań windykacyjnych, trzeba przeprowadzać w nich remonty. W podobnych sytuacjach, jak po ostatnim pożarze, zasady przejścia do mieszkań zastępczych są uzgadniane z lokatorami.
Przyczyny pożaru nie są jeszcze znane.
W sprawie pożaru śledztwo prowadzi prokuratura z Będzina. Określenie zakresu prac, jakie trzeba będzie tam wykonać, nastąpi po zamknięciu tego śledztwa i udostępnieniu budynku
zaznaczył w poniedziałek Jaros.
Przedstawiciele SRK po pożarze dziękowali też dwóm czeladzkim strażnikom miejskim, którzy zauważywszy ogień powiadomili służby ratownicze, a potem budzili lokatorów i wyprowadzali ich na zewnątrz, a także władzom miasta za pomoc i zajęcie się losem mieszkańców oraz czworga psów, które czasowo trafiły do schroniska.
Finansowana głównie z budżetowych dotacji Spółka Restrukturyzacji Kopalń zajmuje się likwidacją kopalń i zagospodarowaniem ich majątku. W skład spółki wchodzi m.in. Centralny Zakład Odwadniania Kopalń, mający kilkanaście pompowni w zamkniętych kopalniach.
Do SRK należy - w ponad 70 gminach - kilkanaście tysięcy działek oraz kilka tysięcy budowli i budynków. Spółka zarządza też pogórniczymi mieszkaniami.(PAP)