Od ponad 40 dni trwa wojna w Ukrainie. Najprawdopodobniej zakończyła się pierwsza, wielka fala uchodźców przybywających do Polski.
Największa fala uchodźców z Ukrainy już za nami? Według Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego, na dworcu PKP w Katowicach wysiada codziennie około 70 osób, które uciekły przed wojną w Ukrainie. W większości są to kobiety i dzieci. Trudno powiedzieć ile osób przyjeżdża autokarami lub korzysta z pomocy innych ludzi. Jednak po sytuacji na katowickim dworcu widać, że tendencja jest spadkowa i na ten moment sytuacja uległa uspokojeniu.
Jak informuje ŚUW, wojewoda śląski postanowił zmniejszyć liczbę łóżek w punkcie recepcyjnym przy Placu Sejmu Śląskiego z 240 do 150. To tam uchodźcy, którzy nie mają schronienia, mogą przenocować i zorganizować sobie życie w Polsce. Zmiany zachodzą również na placu przed dworcem PKP. Zlikwidowany został jeden z namiotów dla uchodźców (pozostały dwa).
Śląski Urząd Wojewódzki zapewnia, że nadal przy dworcu będzie działać punkt medyczny i weterynaryjny. Ponadto w dodatkowym namiocie przygotowane są posiłki dla uchodźców. Na terenie samego dworca dalej działają "poczekalnie", punkt informacyjny oraz punkt z jedzeniem i napojami. Ponadto straż pożarna pomaga wciąż w relokacji uchodźców.
Przy lotnisku w Pyrzowicach działa na terenie byłego szpitala tymczasowego, schronisko dla uchodźców z Ukrainy. Należy pamiętać o tym, że wojna w Ukrainie nadal trwa. Jeżeli Rosja zdecyduje się na zmasowaną ofensywę, to wówczas możemy spodziewać się kolejnych fal uchodźców.
Według straży granicznej, od 24 lutego do Polski wjechało 2,5 miliona uchodźców z Ukrainy. Szacuje się, że w naszym kraju pozostało nawet ponad milion osób. W skali całego kraju przyjęto już 700 tysięcy wniosków o nadanie numeru PESEL.