Województwo śląskie na czele wyjątkowo niechlubnego zestawienia dotyczącego liczby samobójstw. Dlaczego tak się dzieje? Co sprawia, że sięgamy po rozwiązania ostateczne? O tym specjalnie dla S24 Kamil Zieliński, psycholog, trener biznesu i wykładowca akademicki.
Anna Ginał: Czytam i nie wierzę. Dlaczego coraz więcej ludzi wybiera coś, od czego już nie będzie odwrotu?
Kamil Zieliński: Przyczyn samobójstw jest wiele i na pewno każda z nich jest bardzo mocno indywidualna. Można jednak wyróżnić kilka kategorii, do których można przypisać powody, przez które ludzie próbują odebrać sobie życie. Takie przyczyny to między innymi zaburzenia psychiczne, nieporozumienia i kłótnie z bliskimi, przewlekłe choroby, złe warunki ekonomiczne, zawody miłosne, śmierć kogoś bliskiego, problemy w pracy/szkole. To jednak klasyczne powody prób samobójczych. Warto zaznaczyć, że świat się zmienia, rozwija się technologia i sposób życia człowieka, a wraz z tym pojawiają się nowe powody załamań, które w rezultacie prowadzić mogą do próby samobójczej.
AG: Prowadzi pan specjalne zajęcia dotyczące hejtu, konsekwencji tego zjawiska.
KZ: Jednym ze współczesnych (i mocno pokazującym brak granicy pomiędzy światem wirtualnym a rzeczywistym) powodów prób samobójczych jest tak zwany hejt internetowy i cyberbullying. Są to zjawiska polegające na, często masowym i długotrwałym, gnębieniu i obrażaniu kogoś w internecie. Pierwszym nagłośnionym przez media przypadkiem ofiary hejtu jest Dominik Szymański,. Był on bardzo silnie „hejtowany” (obrażany w internecie), zakładano mu fejkowe (fałszywe, bez jego zgody) konta na facebooku i innych portalach (również związanych z agencjami towarzyskimi). Hejtu nie wytrzymał i powiesił się na klamce od drzwi swojego pokoju, mamie zostawiając list zatytułowany „Mamo, jestem zerem”. Zatrważająca historia, której dopełnieniem jest fakt, iż podczas pogrzebu Dominika, żałobnicy przynosili znicze z napisem „Dominik, nie jesteś zerem”. W tym samym momencie w internecie powstał profil „Dominik Szymański - dobrze, że zdechł”.
Musimy pamiętać, że młodzi ludzie traktują internet dokładnie tak samo jak rzeczywistość. Dla nich nie ma granicy pomiędzy cyberprzestrzenią a rzeczywistością. Sieć niesie ze sobą masę korzyści, ale także zagrożenia. Tym zagrożeniem może być właśnie wspominany hejt i cyberbullying, a także ich odmiany jak chociażby sexting - wysyłanie treści erotycznych, często nagich zdjęć, które później mogą stać się elementem szantażu, a szantaż powodem próby samobójczej.
AG: Chcemy się idealnie dopasować do wszystkich wymogów, które niesie współczesny świat: zawsze świetny wygląd, do tego praca na prestiżowym stanowisku, "bywanie" na odpowiednich imprezach...
KZ: Kolejną z przyczyn samobójstw, również dobrze oddającą czasy w jakich żyjemy, jest ciągłe dążenie do doskonałości. I choć nie ma totalnie nic złego w tym, aby spełniać swoje marzenia, realizować cele i stale się rozwijać, to kiedy staje się to naszą obsesją, może być niebezpieczne. Warto zauważyć, że idealne nie istnieje. Co nie znaczy, że do tego nie dążymy. Widzimy przecież wspaniałe życie celebrytów i też chcielibyśmy być tacy jak oni. Porównujemy się z innymi. Oglądamy życie znajomych na instagramie i zazdrościmy - wakacji, mieszkania, samochodu, ubrań… Pracujemy więc coraz więcej, jednak kiedy zmęczeni nie przynosimy efektów wpadamy w błędne koło. Tu może pojawiać się pracoholizm, może także wypalenie zawodowe. A to już dwa aspekty, które mogą (aczkolwiek nie muszą) prowadzić do myśli samobójczych. Często wydaje nam się, że celebryci mają doskonałe życie i bardzo chcielibyśmy być na ich miejscu. Zapominamy jednak, że to ludzie tacy sami jak my. I również mają swoje problemy. Nie jest prawdą stwierdzenie, że samobójstwa nie dotykają sfery celebryckiej, czy tej, której (pozornie) nic nie brakuje. Chyba najlepszym przykładem jest samobójcza śmierć Robina Williamsa. Znaliśmy go głównie jako świetnego aktora - komika. Śmieszne role, uśmiech od ucha do ucha i… skrywana depresja, która w ostatniej fazie doprowadziła go do samobójstwa. To nie jest prawda, że znani i bogaci tego nie robią.
AG: Tyle tylko, że my te historie o samobójstwach trzymamy z daleka od naszych drzwi, naszego codziennego życia.
KZ: Czytając o samobójstwach możemy mieć wrażenie, że owszem, innych to dotyczy, ale mnie i mojej rodziny absolutnie nie. To się zdarza innym, nie mnie. Nie. Wszyscy w jakimś stopniu jesteśmy narażeni na samobójstwa. Proszę wrócić do punktu pierwszego i najczęstszych przyczyn i zastanowić się, czy któraś z nich przypadkiem nie dotyczy mnie lub kogoś bliskiego. Zakładam, że tak. To oczywiście nie świadczy o tym, że mamy cały czas bać się tego, że ktoś z bliskich może popełnić samobójstwo. Warto jednak być świadomym skali i zwyczajnie dbać o siebie i relacje z bliskimi - to może być naprawdę dobra profilaktyka. Warto dbać o swoje zdrowie psychiczne i fizyczne, samopoczucie i odpoczynek. Warto spotykać się z bliskimi, rodziną i przyjaciółmi. Spędzać czas tak, jak lubimy. Realizować swoje pasje. Dbać o mózg - dobrze go odżywiając, zarówno jedzeniem jak i tym, co do niego "wpuszczamy" czyli sztuką (muzyką, filmem). Nie bójmy się też profesjonalnej pomocy - jeśli czujemy, że coś złego zaczyna się z nami dziać - profesjonalny psycholog lub psychiatra mogą bardzo pomóc. Nie polecam jednak próbować pseudoterapii na własną rękę lub z wykorzystaniem pseudofachowców - to może nam zdecydowanie bardziej zaszkodzić niż pomóc.