Do lutego 2020 roku trwało pozwolenie na budowę nowego stadionu Ruchu Chorzów. Mamy już marzec, a to oznacza, że na ten moment nie można przeprowadzić żadnych większych prac budowlano-remontowych przy Cichej 6.
Historia walki o nowy stadion dla Ruchu Chorzów ma już wiele lat. Rozpoczęła się od pierwszej udanej kampanii Andrzeja Kotali na prezydenta miasta. Już wtedy obiecywał wybudowanie nowego obiektu, godnego dla 14-krotnego mistrza Polski w piłce nożnej. Lata mijały, a jedynie co powstało to projekt. Plus pozwolenie na budowę, które jest już nieważne.
W ubiegłym roku kibice powiedzieli "dość" i dwukrotnie pokazali, że mają już dosyć Kotali. Odbyły się dwie duże manifestacje wymierzone wobec prezydenta Chorzowa. Główny temat: nowy stadion. Kotala powiedział wprost, że miasta nie stać na nowy obiekt - głównie z powodu zmian w prawie podatkowym. Potwierdziło się to niedawno, gdy uchwalono nową Wieloletnią Prognozę Finansową na lata 2020-2024, w której nie zabezpieczono środków na nowy obiekt. W zamian tego miało dojść do modernizacji obiektu, która miała ograniczyć się do wybudowania nowego budynku klubowego. Tak obiecywano przynajmniej w październiku 2019 roku.
CZYTAJ TAKŻE - Bez stadionu w Wieloletnim planie finansowym
Nowy budynek miał powstać dzięki pozwoleniu, które już wygasło. Co dalej z pracami przy Cichej 6? Zapytaliśmy o to rzecznika UM Chorzów, ale nadal nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Ponad miesiąc temu Kamil Nowak - rzecznik UM - w rozmowie z portalem MojChorzow.pl zaznaczył, że nowy budynek powstanie najpewniej w 2021 roku - Budowa budynku klubowego jest na liście inwestycji do realizacji w najbliższym czasie (projekt w 2020, budowa w roku następnym). Jeśli pozwolenie wygaśnie, to będziemy ją prowadzić w ramach nowego pozwolenia.
Kibice jednak nie chcą już czekać. W sieci coraz częściej padają pytania o referendum oraz o to, ile Chorzów wydał już pieniędzy na plany, projekty i komisje, które ostatecznie nie przyniosły żadnego efektu.