Mateusz Morawiecki nie zwalnia tempa. Po tanich noclegach premiera w Katowicach, kolejna "oszczędnościowa" odsłona. Tym razem w Czeladzi.
Hotel nie precyzuje czy premier nocował w Czeladzi czy tylko zatrzymał się na obiedzie.
Nie możemy udzielać informacji na temat naszych gości”
mówi recepcja hotelu
Kiedy inni wydają grube miliony na podróże samolotem premier odwiedza miejsca o standardach zdecydowanie niższych i tańszych. Jeśli Premier zatrzymał się w Czeladzi, to cena najdroższego pokoju wynosi niewiele ponad 200 zł za noc. To jeszcze mniej niż w Marysinym Dworze. W menu próżno szukać ośmiorniczek. Restauracja, działająca w Hotelu oferuje kuchnię śląską i typowe swojskie dania. Ich maksymalna cena nie przekracza 30 zł.
Czy to zagrywka polityczna? Czy premier Morawiecki jest po prostu skromnym człowiekiem? Takimi działaniami prawdopodobnie „podbije serca” części wyborców.