W Chorzowie odbył się briefing prasowy prezydenta miasta - Andrzeja Kotali, który dotyczył kontroli CBŚP w Urzędzie Miasta. Przypomnijmy, funkcjonariusze na zlecenie prokuratury zabezpieczali dokumenty dotyczące Ruchu Chorzów. Przeszukano także dom prezydenta miasta i jego zastępcy. W tle sprawa Ruchu i finansowania klubu. Kibice wciąż przypominają, o niezrealizowanych obietnicach Kotali.
Kotala broni się, a działania służb ocenia jako polityczne. Zdaniem kibiców w tych działaniach wciąż jest wiele niejasnych punktów.
Kontrola odbyła się na wysokim poziomie. Nikt nie został zatrzymany, jak również nikomu nie postawiono zarzutów
- poinformował już na początku andrzej kotala, prezydent chorzowa.
Prezydent dodał, że śledczych najbardziej interesowała pożyczka udzielona chorzowskiemu klubowi piłkarskiemu. Warto dodać, że Ruch Chorzów ją spłacił.
Klub o tak znamiennych sukcesach nie może być przedmiotem pomijania przez radnych, przez prezydenta i społeczność miasta
- stwierdził prezydent chorzowa.
Przypomnijmy, jak informował prokurator Waldemar Łubniewski z Prokuratury Okręgowej w Katowicach, we wtorek dokonano przeszukań zarówno w urzędzie, jak i domach prezydenta i jego zastępcy.
"Prokuratura Okręgowa w Katowicach nadzoruje śledztwo, które jest prowadzone przez CBŚP i dotyczy niegospodarności w zakresie gospodarowania środkami publicznymi w Urzędzie Miasta Chorzów" - powiedział prokurator.
By dodać, że celem tych przeszukań jest zabezpieczenie dokumentacji, która będzie weryfikowana w toku śledztwa.
Miasto jest współwłaścicielem Ruchu Chorzów, i posiada ponad 25% akcji. Kotala podkreślił, że jest zaskoczony taką formą kontroli. "Do części z nas policja weszła do domów, o 6 rano" - powiedział.
Co ciekawe, prokurator okręgowy w trakcie śledztwa prowadzonego w sprawie niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych reprezentujących miasto Chorzów, poprzez udzielenie pożyczek na łączną kwotę 18 milionów spółce Ruch Chorzów S.A, a przez to działanie na szkodę interesu miasta, postanowił, w związku z tym postępowaniem również zażądać(...) dokumentów związanych z inwentaryzacji piwnic
- dodał A. Kotala.
W postępowaniu, które toczy się od ok. roku, dotychczas jedna osoba usłyszała zarzuty. Śledczy nie informują, kim ona jest i jakie przestępstwo jest jej zarzucane. Wiadomo, że nie chodzi o niegospodarność, czego dotyczy zasadnicza część wielowątkowego postępowania. Jak podaje Łubniewski, śledztwo jest "rozwojowe".
Według "Gazety Wyborczej", przeszukania odbywały nie tylko w magistracie, ale również w mieszkaniach prezydenta Chorzowa Andrzeja Kotali (PO) i jego zastępców. "Z informacji, które do mnie dotarły wynika, że przeszukania również odbywały się poza Urzędem Miasta" - powiedział Nowak.
S24/PAP