Krok po kroku napływają do nas informacje z chorzowskiego klubu. Prezes Jan Chrapka oddał się do dyspozycji Rady Nadzorczej, a kibice wydali specjalny komunikat. Tylko w S24 wnioski i komentarze dotyczące sytuacji drużyny z Chorzowa.
Kibice z Cichej mogliby się cieszyć. Krok po kroku spełniają się ich żądania. Janusz Paterman i Marek Mandla już odeszli z klubu. Prezes Jan Chrapka oddał się do dyspozycji rady nadzorczej.
Nastroje, niestety, nie są radosne. Klub jest w bardzo ciężkiej sytuacji. Niebiescy nie mają trenera, a z klubu odchodzą piłkarze. Duża część osób pracująca w Ruchu swojego wynagrodzenia nie widziała od kilku miesięcy.
Mogłoby się wydawać, że zarząd nie ma pomysłu na klub. W mediach pojawiają się informacje o odchodzących osobach. Nie ma żadnych o tym, aby ktoś nowy przyszedł. Od czasu pojawienia się informacji o Janie Chrapku minęło kilka dni. W rozmowie z rzecznikiem prasowym klubu dowiedzieliśmy się, że daty posiedzenia jeszcze nie ustalono. Sytuacja stanęła w martwym punkcie?
Otóż nie. Kibice wystosowali oświadczenie, w którym informują o dynamicznych działaniach.
Ubiegły tydzień obfitował w wiele spotkań na linii akcjonariusze vs. kibice Ruchu i każdego dnia sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie - piszą kibice
W obszernym komunikacie opisują przebieg rozmów do których dołączyła trzecia strona – miasto Chorzów.
Ostatni akapit, który zakłada możliwą „bezowocność” pracy, nie brzmi optymistycznie. To smutny obraz jak „legenda bez końca”, czternastokrotny mistrz Polski, przechodzi jeden z największych kryzysów w historii.
Najsmutniejszym może być jednak to, że z perspektywy osoby postronnej kibicom bardziej zależy na klubie niż zarządowi.