Były wiceprezes Ruchu Chorzów i jego niezwykły list do kibiców. Co w nim napisał?

IMG 20191010 185957
Kastelik

Szymon Kastelik

12 października 2019

Miniony czwartek był bardzo ważnym dniem dla Ruchu Chorzów. Na stanowisko prezesa został powołany Seweryn Siemianowski. Jednocześnie akcjonariusze odwołali wiceprezesa Marcina Waszczuka, chociaż miał poparcie kibiców.

Były już wiceprezes Marcin Waszczuk podziękował kibicom, pracownikom klubu i piłkarzom. Jego list opublikował serwis Niebiescy.pl. Waszczuk przez ostatnie trzy miesiące walczył o uratowanie Ruchu Chorzów. Przypomnijmy, że w lipcu pracownicy ogłosili strajk z powodu niewypłacalnych pensji. Po dwóch tygodniach udało się uregulować część zobowiązać. Ruch za czasów Waszczuka znalazł też sponsora, który pomógł drużynie rozpocząć rozgrywki ligowe. Ponadto udało mu się spłacić piłkarzy i trenerów - tuż przed jego dymisją.

Marcin Waszczuk w rozmowie z S24 stwierdził, że nie wie dlaczego został odwołany. Chciał współpracować z nowym prezesem. To nie była moja decyzja. Chciałem współpracować ze Siemianowskim. Ale zostałem odwołany przez akcjonariuszy. Kibice mnie popierali. Był nawet moment, w którym wpisali w warunkach porozumienia, żeby został na stanowisku. Jednak po naciskach wycofali się z tego.

CZYTAJ TAKŻE NOWY PREZES RUCHU CHORZÓW

W piątek opublikowano jego emocjonalny list. Podziękował w nim kibicom i w szczególności pracownikom. Opisał ostatnie trzy miesiące, podczas których on i pozostali ludzie Ruchu robili wszystko, aby historia Niebieskich ocalała. 

Refleksja...
To żywa prawda, co powiedział wielki rzymski myśliciel, Seneka Młodszy...

Ostatnie 3 miesiące mojego życia to praca, a wolę określenie - służba, w moim ukochanym Klubie - Ruchu Chorzów, który prawnie jest Spółką Akcyjną, notowaną na giełdzie, ale dla mnie przede wszystkim był, jest i będzie klubem sportowym. Należy dodać - najbardziej utytułowanym polskim a zarazem śląskim Klubem sportowym. Te, wydawałoby się tylko 3 miesiące, to od rana, w większości dni od 7.00 do bardzo często 23.00 czas spędzony w Klubie, nie wyłączając weekendów, gdzie rozgrywaliśmy mecze, czy miałem przyjemność odwiedzać naszą Niebieską Młodzież na obozach szkoleniowych. To niezapomniany czas i tak jak kocham wojsko, tak z pełnym oddaniem i ogromną satysfakcją służyłem - po prostu - swojej wielkiej miłości życia Ruchowi Chorzów, klubowi, który tylko w ciągu trzech sezonów, jeden po drugim, przeżył swój historyczny dramat i trzy razy z rzędu spadał do niższych poziomów rozgrywek. Jednak mimo obecnego miejsca w III lidzie, Ruch Chorzów, w przededniu swojego 100-lecia, jest wciąż klubem nr 1 w Polsce i na naszym Śląsku. Ruch wciąż zajmuje miejsce nr 1 w najważniejszej tabeli w polskiej piłce nożnej w Tabeli Mistrzów Krajowych, a także 3 miejsce w Tabeli Wszechczasów, która ujmuje inne rozgrywki, w tym pucharowe. Tej służby przez tylko 3 miesiące na rzecz Legendy Bez Końca nigdy w życiu nie zapomnę... 

(Fragment listu Marcina Waszczuka - całość TUTAJ)

Były wiceprezes poinformował o tym, że niczego nie zarobił, mimo że w klubie pracował od rana do nocy. Robił to wszystko z miłości do barw i niczego nie żałuje. Przez ten okres udało mu się zdobyć też przychylność kibiców. Mimo, że  jeszcze w lipcu wielu z nich było sceptycznie nastawionych do Waszczuka - to już w ostatni czwartek otrzymał olbrzymie wsparcie podczas manifestacji przed domem prezydenta Chorzowa.

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

13 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 6.4µg/m3 PM2.5: 5.8µg/m3