Butelki w kabinie, promil w organizmie – pijany operator żurawia 40 metrów nad ziemią

Pijany operator zurawia

Dawid Płociński

28 maja 2025

Wydawało się, że to kolejne wezwanie do zasłabnięcia na budowie. Tymczasem okazało się, że 34-letni operator potężnego dźwigu, pracujący przy ulicy Ziętka w Rudzie Śląskiej, miał w organizmie niemal promil alkoholu. Mężczyzna znajdował się w kabinie dźwigu, zawieszonej ponad 40 metrów nad ziemią.

Alarm wszczął kierownik budowy, który nie mógł nawiązać kontaktu z operatorem. Zaniepokojony brakiem reakcji zadzwonił pod numer alarmowy. Na miejsce natychmiast skierowano zespół ratownictwa medycznego. Początkowo podejrzewano zasłabnięcie lub problem zdrowotny, jednak szybko wyszło na jaw, że przyczyną była najprawdopodobniej... butelka, a właściwie kilka.

Gdy służbom udało się nawiązać kontakt z mężczyzną, pojawiły się poważne wątpliwości co do jego stanu trzeźwości. Do akcji wkroczyli strażacy specjalizujący się w działaniach na wysokości – to oni bezpiecznie sprowadzili operatora na ziemię. Badanie alkomatem potwierdziło przypuszczenia: 34-letni mieszkaniec Zabrza miał blisko promil alkoholu w wydychanym powietrzu. W kabinie znaleziono również puste butelki po alkoholu.

Policja prowadzi teraz postępowanie, które ma ustalić, czy nietrzeźwy operator naraził kogokolwiek na niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub życia. Jeśli zarzuty się potwierdzą, grozi mu nawet 3 lata więzienia. Oprócz tego mężczyzna prawdopodobnie poniesie surowe konsekwencje dyscyplinarne.

To zdarzenie po raz kolejny pokazuje, że problem alkoholu nie kończy się na kierowcach. Pijany operator dźwigu to potencjalne zagrożenie dla całej budowy – dla pracowników, przechodniów i każdego, kto znajdzie się w zasięgu ważących tony ładunków.

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

13 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 6.4µg/m3 PM2.5: 5.8µg/m3