Pod koniec czerwca ubiegłego roku chorzowski rynek został oficjalnie otwarty. Niestety dziś sam rynek, nie prezentuje się najlepiej. Płyta rynku jest zwyczajnie... brudna. To samo można powiedzieć o betonowych siedziskach. Z pewnością nie jest łatwo utrzymać czystość na rynku, ale nowy rynek jest wizytówką miasta. Niezbyt czystą wizytówką - informuje Dziennik Zachodni.
Jak informuje Dziennik Zachodni - Betonowe siedziska są poplamione i porysowane. W niektórych miejscach są też brzydkie napisy, a przypomnijmy, że siedziska pokryte są powłoką antygraffiti. Pełno na nich też piasku. Nie zachęcają do tego, by na nich usiąść. Sama płyta rynku też nie prezentuje się najlepiej. Plamy, brud i puste butelki po alkoholu przy siedziskach... w galerii, na zdjęciach, można zobaczyć, jak wyglądał na początku tego roku, chorzowski rynek.