Pandemia koronawirusa spowodowała potężne straty branży ślubnej, ale też zmieniła oczekiwania klientów – uważa producentka scenografii Gabi Prządka. Mimo pandemii, w Poznaniu właśnie ruszyła szkoła kształcąca przedstawicieli branży ślubnej.
Szkoła kształcąca kompleksowo przedstawicieli branży ślubnej - wedding plannerów, czyli konsultantów ślubnych, dekoratorów czy scenografów jest, według jej twórców, pierwszą tego typu placówką w Polsce i jedną z nielicznych na kontynencie.
Jak powiedziała PAP założycielka szkoły Gabi Prządka, pandemia koronawirusa, która w minionym roku sparaliżowała wiele sektorów gospodarki, miała też istotny wpływ na kondycję, kształt branży ślubnej i oczekiwania klientów.
Jak dodała, zawody związane z branżą profesjonalizują się, zaś sytuacja pandemii oznacza obecnie nowe, dodatkowe wyzwania dla ludzi pracujących przy organizowaniu uroczystości ślubnych, weselnych.
- wyjaśniła.
Prządka podkreśliła, że obecny kryzys ekonomiczny branży ślubnej nie oznacza kryzysu intelektualnego i artystycznego. "Świat cały czas pędzi do przodu i jeśli na coś branży ślubnej nie stać – to właśnie nie stać nas na stagnację" - powiedziała. Jak wyjaśniła m.in. właśnie dlatego, mimo trwającego kryzysu branży spowodowanego obostrzeniami związanymi z pandemią, poznańska szkoła zainaugurowała swoją działalność.
Kursy w szkole przygotowano nie tylko dla branżowych specjalistów, ale i dla przyszłych panien i panów młodych, którzy chcieliby zdobyć umiejętności w zakresie samodzielnej realizacji uroczystości weselnych na własny użytek. Placówka do współpracy zaprosiła ekspertów i uznanych praktyków - od dekoratorów, florystów, wedding plannerów po psychologów i specjalistów PR.
(PAP)