Decyzja, że tegoroczny Marsz Niepodległości będzie przejazdem autami z polskimi flagami zapadła w ostatnich dniach, dla takiej formy nie trzeba żadnego specjalnego zgłoszenia; nikt nie chce utrudniać ruchu w stolicy, ani nikogo blokować - zapewnił we wtorek Krzysztof Bosak.
Jeden z liderów Konfederacji i wiceprezes Ruchu Narodowego powiedział w Polsat News, że przejazd autami odbędzie się ze względu na trwającą epidemię, choć - dodał - w ostatnim czasie dochodziło w Warszawie do idących w tysiące osób demonstracji.
Zaznaczył, że organizatorzy Marszu Niepodległości swoją decyzją chcieli przedstawić własne środowisko, jako odpowiedzialne, a nie nastawione anarchistycznie i pozytywnie odpowiedzieć na apele, żeby w obecnej sytuacji epidemicznej zmodyfikować formułę marszu.
Według niego, decyzja o przejeździe przez miasto dojrzewała od kilku tygodni, ale zapadła w ostatnich dniach. "Ostatecznie ma być to marsz przynajmniej w przeważającej mierze tych, którzy podporządkują się temu apelowi" - dodał.
Bosak zaznaczył, że nie jest już organizatorem marszu, ale wie, że do tego, by przejechać autami z polskimi flagami żadnego specjalnego zgłoszenia nie trzeba. "Nikt nie zamierza utrudniać ruchu. Podejście naszych środowisk jest zdecydowanie inne, niż lewicowych" - stwierdził.
Przemyślana trasa, być może będzie ona stanowiła pętlę, pozwalającą tym, którzy nie wjadą na Rondo Dmowskiego, bo będzie tam zgromadzenie ludzi, zgromadzenie aut, po prostu dołączyć do tego korowodu z polskimi flagami i zrobić kilka, czy kilkanaście pętli po Warszawie
- podkreślił bosak.
Dodał, że jest też pomysł, by całą akcję koordynować przez jeden kanał radiowy, gdzie będą nadawane komunikaty, przemówienia i patriotycznie pieśni. "Zobaczymy jak to wszystko wyjdzie" - powiedział Bosak zaznaczając, że nad szczegółami nadal pracują organizatorzy, także w uzgodnieniach z policją, a takie spotkanie uzgodnieniowe odbyło się w poniedziałek.
Polityk Konfederacji zapowiedział, że weźmie udział w przejeździe, będą też inni posłowie. Zachęcał osoby mające "ciekawe auta", by przyozdobili je flagami biało-czerwonymi i również włączyli się do marszu w takiej nowej formule. "Może narodzi się z tego nowa świecka tradycja" - dodał Bosak.
Według niego zmiany wymuszone pandemią i ta innowacja, mogą przyczynić się do uatrakcyjnienia samego wydarzenia, które po 10 latach istnienia i pięciu latach spotykania się o godz. 14.00 na Rondzie Dmowskiego w stolicy odświeży formułę.(PAP)