Miasta województwa śląskiego coraz lepiej radzą sobie na biznesowej mapie Polski. Nie chodzi już tylko o pracowników fizycznych, ale o świetnie wyszkolonych, mobilnych ludzi, którzy sprawdzają się w najbardziej wymagających zawodach. Liczba firm zakładanych u nas rośnie.
Ostatni ranking Forbesa „Miasta przyjazne dla biznesu” tylko to potwierdza. W gronie najlepszych mamy zarówno stolicę regionu Katowice, jak i Rudę Śląską czy Tarnowskie Góry. To tam ludzie znajdują przestrzeń do realizacji własnych, zawodowych ambicji. I to tam budują swoje firmy.
To, co w rankingu było najważniejsze to saldo migracji spółek, czyli wskaźnik mówiący ile powstało a ile odeszło z danego miasta firm. To bodaj najprostszy miernik tego, czy miasto inwestuje i wspiera przedsiębiorczość, czy też nie.
Jak podnosi Forbes - W Polsce nowych spółek nadal najwięcej przybywa w głównych aglomeracjach. Ale coraz częściej biznesy są zakładane albo nawet przenoszone na ich peryferie – ten proces prawdopodobnie jeszcze przyspieszy.
Na gospodarczej mapie Polski w grupie miast od 150 do 299 tys. mieszkańców Katowice plasują się na drugiej pozycji, ale czwarte miejsce zajmuje Bielsko-Biała, Częstochowa jest piąta, Gliwice ósme, Zabrze dziewiąte, a czołową dziesiątkę zamyka Sosnowiec. To pokazuje siłę i pomysłowość miast z regionu.
Oczywiście liczba spółek to jeszcze nie zamożność miasta ani jego mieszkańców. Ale to dobry początek, by miasto stawało się bogatsze.
W grupie miast od 50 do 149 tys. mieszańców także widzimy śląskie rodzynki – Tarnowskie Góry (miejsce 6.), Pszczyna (miejsce 7.), Ruda Śląska (miejsce 9.), czy wreszcie Tychy (miejsce 10.).
Wyróżnionym wypada pogratulować, licząc że wyniki przełożą się na zamożność mieszkańców.