Na polsko-białoruskiej granicy migranci przeprowadzili próbę zniszczenia ogrodzenia oraz przejścia na polską stronę. W wyniku starć jeden policjant został ranny.
Środa przyniosła na granicy polsko-białoruskiej kolejny szturm migrantów z Bliskiego Wschodu. Zmotywowani i uposażeni przez białoruskie służby w m.in. granaty hukowe, podjęli próbę zniszczenia ogrodzenia w okolicach przejścia granicznego w Kuźnicy. Policja wraz z wojskiem po kilku godzinach odparła atak. Nasze służby wykorzystały gaz pieprzowy oraz armatki wodne.
W sieci pojawiły się nagrania wideo z czatów migrantów. Cudzoziemcy wykorzystywali infrastrukturę przejścia granicznego do zniszczenia ogrodzenia oraz przełamania "ludzkiego muru", który utworzyli polscy funkcjonariusze i wojskowi. Migranci obrzucali też nasze służby kamieniami i gałęziami. W wyniku starcia ranny został jeden policjant.
W wyniku ataku osób inspirowanych przez stronę białoruską jeden z policjantów został dość poważnie ranny, aktualnie udzielana jest mu pomoc, karetka pogotowia przewozi Policjanta do szpitala, prawdopodobnie doszło do pęknięcia kości czaszki po uderzeniu przedmiotem - poinformowała polska policja.
Ataki na nienaruszalne granice zostały odparte, a my w pełnej gotowości czuwamy - dodaje policja.
Dzisiejszy atak przebiega pod ścisłą kontrolą funkcjonariuszy białoruskich służb - informowało Ministerstwo Obrony Narodowej.