Chcemy zaapelować do marszałek Sejmu Elżbiety Witek, żeby najbliższe posiedzenie Sejmu odbyło się stacjonarnie, z zachowaniem wszelkich procedur sanitarnych - powiedział w poniedziałek kandydat Lewicy na prezydenta Robert Biedroń.
Najbliższe trzydniowe posiedzenie Sejmu zaplanowane jest na wtorek, środę i czwartek.
Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w Sejmie Biedroń oznajmił, że posiedzenie to powinno odbyć się stacjonarnie, bo "najprawdopodobniej w środę z Senatu wróci ustawa dot. głosowania korespondencyjnego, która budzi wiele kontrowersji".
Posłowie i posłanki Lewicy, podobnie jak Senat, mają bardzo wiele wątpliwości do tej ustawy i chcielibyśmy o niej bardzo szczegółowo porozmawiać, pochylić się nad nią - zaznaczył. Dlatego - wyjaśnił - "apelujemy do marszałek Witek, by w tej i w innych sprawach zacząć normalnie funkcjonować, oczywiście z zachowaniem procedur (sanitarnych)". Zdaniem Biedronia to potrzebne, żeby rozpatrzyć uchwałę Senatu "rozsądnie i merytorycznie" oraz nie procedować jej "na wariata".
Zauważył również, że gospodarka jest odmrażana, przedstawiciele innych zawodów wracają do pracy, więc również politycy powinni wrócić do swoich obowiązków.
Nie dajmy się podzielić w sprawie decyzji dotyczącej udziału w wyborach prezydenckich - mówił w niedzielę w Warszawie.
"Dzisiaj na ten ostatniej prostej, kiedy poróżniła nas chęć udziału lub nie w wyborach, nie dajmy się podzielić, znajdźmy w sobie, na opozycji, wszystko to, co przez ostanie lata sprawiało, że byliśmy w stanie stanąć obok siebie" - zaapelował do polityków opozycji Biedroń, mówiąc o toczącym się wśród opozycji sporze dotyczącym udziału w wyborach.
Podkreślił przy tym, że ci, którzy chcą głosować, powinni mieć taką możliwość. "Pozwólmy tym, którzy nie chcą iść głosować podjąć takie stanowisko, ale pozwólmy także tym, którzy chcą iść głosować – zagłosować" - powiedział. "Wiemy, że te wybory będą trudne, wiemy, że każdy nas musi dokonać często prawie dramatycznego wyboru. Niech każdy w swoim sumieniu podejmie tę decyzję" - podkreślił.
"Apeluję, abyśmy nie dali się podzielić. Aby każdy z nas wybrał drogę ku demokracji, jaka w jego lub jej sumieniu jest najlepsza, bo każdy z nas konstytucję i demokrację nosi w sercu" - zauważył. (PAP)
Foto: PAP