Jaka jest przyszłość górnictwa? Nie wiemy. Do 15 października ci najważniejsi w koszulach potrafili często przyjeżdżać na Górny Śląsk i mówić, że będzie on zielony i nowoczesny. Oczywiście bez żadnych konkretów. Po 15 października już o Górnym Śląsku się nie mówi. Lepiej kłócić się o jay-z na sali sejmowej. A transformacja i przyszłość tysięcy ludzi to sprawa, która już nie może dłużej czekać.
Dziś Barbórka - tradycyjny Dzień Górnika. To wspomnienie świętej Barbary - patronki górników i hutników. Dla mieszkańców w województwie śląskim 4 grudzień zawsze kojarzył się z biesiadami oraz radością. W końcu brać górnicza mogła powrócić do swoich karczm piwnych i zabaw. Wszystko po to, żeby 4 grudnia skupić się na oficjalnych uroczystościach i podziękować za kolejny rok pracy.
Stałym elementem obchodów barbórkowych jest tradycyjne budzenie mieszkańców Górnego Śląska. Orkiestry górnicze w wielu miastach grają na ulicach, dając znać, że rozpoczął się 4 grudnia. Najsłynniejsze "barbórkowe budzenie" odbywa się w katowickim Nikiszowcu, gdzie orkiestra KWK Wieczorek gra mieszkańcom od wielu lat.
Barbórkowa pobudka polityków
Jak co roku, 4 grudnia najważniejsze osoby w państwie i czołowi politycy przypomną sobie o górnictwie. Bo przecież to nie mały kawałek elektoratu. Według różnych wyliczeń to nawet kilkaset tysięcy osób, na które wpływ ma ten sektor gospodarki: osoby pracujące w górnictwie, osoby pracuje w branżach okołogórniczych oraz ich rodziny.
Na profilach polityków w mediach społecznościowych pojawią się życzenia. Część z nich przyjedzie do górników lub pojawi się przy kopalniach. Oczywiści relacje z tych spotkań również zostaną upublicznione.
Tym samym nadejdzie 5 grudnia i już nikt nie będzie pamiętał o górnikach i całym sektorze. A właśnie to jest chyba to najważniejsze życzenie. Pamięć. Bo od kilku lat wszyscy mówią wokół o transformacji energetycznej, o zmienianiu Polski i Górnego Śląska, o nowych technologiach. I bardzo dobrze. Ale nikt nadal nie mówi górnikom o faktycznym planie, który będzie realizowany.
Bo miał być program dla Śląska, ale nie ma. Miały być pieniądze z KPO i funduszu transformacji, nie ma. Miała być umowa społeczna, ale tak naprawdę nie została potwierdzona. W branży górniczej i energetycznej dalej niczego nie wiadomo, a przecież to nie jest jakaś zwykła budka z kebabem, którą można zamknąć i zlikwidować w jeden dzień.