Pracownicy Uniwersytetu Śląskiego, a dokładniej pracownicy Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego otrzymali listy z instytucji, która nie istnieje.
Pracownicy Uniwersytetu Śląskiego otrzymali listy od "Towarzystwo Naukowe Polskie", w których nadawca zachęca do powrócenia na drogę działalności patriotycznej i podjęcia trudu współpracy z Rządem. Co ważne, list uznany jest za anonimy, bo instytucja, która rzekomo go wysłała... nie istnieje - informuje Gazeta Wyborcza.
Towarzystwo informuje, że w obecnym kształcie Pana działalność jest mało przejrzysta z patriotycznego i polskiego punktu widzenia. Celem udzielania Panu pomocy w uzyskaniu tytułu profesorskiego Towarzystwo tylko sugeruje większe Pana zaangażowanie w zakresie działalności po linii ruchów patriotycznych
gazeta wyborcza cytuje fragment listu
Jak podkreślił mecenas Fras dla "GW", list jest wynikiem uczelnianego sporu o wolność nauki. Dodał, że pisała go osoba, która zna się na rzeczy.
Stąd pogrożenie palcem, postraszenie środowiska
powiedział mecenas fras.
Rzecznik Uniwersytetu Śląskiego, Jacek Szymik-Kozaczko zapewnia "GW", że sprawa zostanie zbadana. "Nie może być naszej zgody na kierowanie tego typu pism do członków naszej wspólnoty akademickiej" - powiedział.
Źródło: GW/własne