We wtorek 30 czerwca w sieci rozgrzała dyskusja o marcowej decyzji Andrzeja Dudy. Okazało się, że prezydent Polski zastosował prawo łaski wobec osoby skazanej za doprowadzenie innej osoby do poddania się innej czynności seksualnej.
Sprawę nagłośnili Onet i Rzeczpospolita. W sieci wybuchła gorąca dyskusja. Opozycyjni politycy szybko podchwycili temat i wypromowali na Twitterze hashtag "ObroncaPedofilii". I chociaż na pierwszy rzut oka może wydawać się szokująca, warto wczytać się w treść decyzji:
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej rozpatrzył jeden wniosek Prokuratora Generalnego w sprawie ułaskawienia.
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej postanowieniem z dnia 14 marca 2020 r. zastosował prawo łaski wobec jednej osoby.
Informacja statystyczna:
1) Postępowanie ułaskawieniowe w tej sprawie zostało wszczęte na podstawie
art. 561 k.p.k.
2) Sądy orzekające w I i II instancji pozytywnie zaopiniowały prośbę o akt łaski.
3) Prokurator Generalny wystąpił do Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z wnioskiem
o skorzystanie z prawa łaski.
4) Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej zastosował prawo łaski przez darowanie reszty środka karnego w postaci zakazu kontaktowania się i zbliżania do osób pokrzywdzonych.
5) Osoba, wobec której Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej zastosował prawo łaski, była skazana za przestępstwa, m. in.:
- z art. 197 § 3 pkt 2 i 3 k.k. (poddanie innej czynności seksualnej);
- z art. 207 § 1 k.k. w zb. z art. 157 § 2 k.k. (znęcanie się, naruszenie czynności narządu ciała na okres nie dłuższy niż 7 dni).
Motywy ułaskawienia:
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, podejmując decyzję o skorzystaniu z prawa łaski, miał na uwadze względy racjonalności i celowości, a w szczególności fakt pojednania się skazanego z pokrzywdzonymi, zadośćuczynienie wyrządzonym krzywdom oraz obecne wzorowe zachowanie.
”
Komunikat prezydenta polski
Niektórzy eksperci, w tym Krzysztof Izdebski, który komentował dla Rzeczpospolitej sprawę ukrywania szczegółów dot. prawa łaski, wyjaśnił na Twitterze tę kontrowersyjną decyzję. Okazuje się, że prezydent Andrzej Duda nie wypuścił nikogo z więzienia, ani też nie anulował wyroku. Zezwolił jedynie na bezpośredni kontakt ofiary z oprawcą, o co wnioskowała sama osoba pokrzywdzona. Według motywu, doszło do pojednania obu stron.
Swoje pięć groszy do dyskusji dorzucił sam prezydent Polski, który napisał - Sprawa dotyczyła jedynie zakazu zbliżania się. Inne kary były dawno wykonane (nie było gwałtu). Dorosła już od lat pokrzywdzona z matką prosiły o uchylenie zakazu zbliżania się, bo w praktyce mieszkają ze skazanym w jednym domu. To sprawa rodzinna. Wniosek popierały sądy i Prokuratura Generalna - skomentował sprawę Andrzej Duda.
fot. PAP