Jarosław Klimaszewski odwołał w południe alarm powodziowy. Wciąż obowiązuje pogotowie przeciwpowodziowe, które ogłosił wojewoda śląski.
W Bielsku-Białej od wielu godzin nie pada deszcz. Wody w rzekach opadają. W mieście poziom Białej spadł poniżej stanu ostrzegawczego. Alarmowy był przekroczony w Czechowicach-Dziedzicach na Iłownicy o 46 cm (466 cm) oraz Białej o 14 cm (274 cm). W tym rejonie poziomy ostrzegawcze są przekroczone jeszcze m.in. na Wiśle w Wiśle, Ustroniu i Skoczowie, Olzie w Cieszynie, Koszarawie w Pewli Małej i Sole w Kobiernicach.
Wysoki poziom Soły jeszcze się utrzyma, co ma związek ze zrzutami wody ze zbiornika w Czańcu, które wynoszą około 245 m. sześc. na sekundę.
- Na razie nie przewiduje się większych przepływów. Wszystko może się jednak zmienić i jest zależne od opadów w rejonach górskich, głównie w okolicach zlewni Soły – podał oświęcimski magistrat w komunikacie. W mieście całodobowo prowadzony jest monitoring miejsc zagrożonych.
Wojewoda śląski Jarosław Wieczorek w piątek w Krakowie podczas odprawy służb w sprawie sytuacji powodziowej powiedział, że na południu regionu spaść może jeszcze do 20 mm deszczu.
- Ogólnie sytuacja jest dość stabilna, ale nadal niebezpieczna. Musimy to monitorować, nadzorować. Sztaby pracują przede wszystkim na południu województwa – powiedział.
Najpoważniejsza sytuacja w piątek była w przepompowni ścieków w Czechowicach-Dziedzicach. Obiekt leży w niecce. W czwartek wieczorem brakowało kilku centymetrów, by zalała go woda. Strażacy już opanowali sytuację. Józef Stec, który kierował akcją, powiedział, że walka trwała całą noc. Wciąż na miejscu działa pompa o wydajności 4 tys. litrów na minutę. Lustro wody zostało już znacznie obniżone. Wkrótce strażacy wypompują też wodę z piwnic stojącego nieopodal budynku.(PAP)