Była tak pochłonięta łapaniem Pokemonów, że sama została złapana przez miejskich strażników. Powód – parkowanie w niedozwolonym miejscu. O sprawie pisze portal Gliwice24.pl.
Nie wiadomo co w tej historii zaskakuje najbardziej... Czy to, że łowcą Pokemonów była 60-letnia kobieta, czy to że łapała je 10 telefonami naraz, a może to, że na pytanie o powód zatrzymania w miejscu niedozwolonym miała odpowiedzieć spokojnie: „Nie zatrzymałam się, bo łapie Pokemony”.
Na nieszczęście kobiety i pozostałych uczestników ruchu drogowego wszystkie zgromadziły się w jednym miejscu - na ulicy Berbeckiego, a dokładniej pod zakazem zatrzymywania się.
Czytaj także: Młode gwiazdy Eurowizji w gliwickiej Palmiarni
Taka okazja nie zdarza się codziennie… I mowa tu wcale nie o okazji wystawienia mandatu.
60-letniej łowczyni można pogratulować podzielności uwagi – Pokemony łapała równocześnie na 10 telefonach. Szczęśliwie żaden z tropionych przez nią stworów nie „ukrywał się” na pobliskiej Drogowej Trasie Średnicowej.