5 lat temu odbyły się wybory prezydenckie. Dzisiaj miało być podobnie...

Csm mid 20331281 1 1454127fa6

Redakcja

10 maja 2020

10 maja 2015 roku odbyła się pierwsza tura wyborów prezydenckich w Polsce. Równo pięć lat później historia miała się powtórzyć. Jednak dzisiaj nie możemy wypełnić swojego obywatelskiego obowiązku i dalej nie wiadomo kiedy to nastąpi.

Obóz rządzący deklarował, że jesteśmy gotowi na przeprowadzenie wyborów korespondencyjnych nawet 10 maja. Jednak każdy z nas wie, że dzisiaj tych wyborów nie ma - chociaż formalnie właśnie trwają. Opozycja i eksperci krytykowali, że jest to niebezpieczne i niezgodne z prawem. Zjednoczona Prawica broniła się tym, że trzeba zachować ciągłość polskiej władzy, ponieważ jest to fundament niepodległości i demokracji. Z czasem okazało się, że Zjednoczona Prawica nie jest jednomyślna w tym założeniu. Jarosław Gowin i Jarosław Kaczyński rozpoczęli polityczną grę, która wstępnie zakończyła się kompromisem. Gowin i jego ludzi z Porozumienia zgodzili się na wybory korespondencyjne, a Prawo i Sprawiedliwość zgodziło się na zorganizowanie tych wyborów w późniejszym terminie.

Ale polityczne deklaracje to jedno, a prawo i rzeczywistość to drugie. Gdy już dwa dni później pojawiły się wątpliwość ws. decyzji Sądu Najwyższego o uznaniu wyborów z 10 maja za nieważne, PiS wg nieoficjalnych informacji uznało, że wybory odbędą się jednak 23 maja - zgodnie ze wstępnymi ustaleniami w projekcie ustawy ws. wyborów korespondencyjnych. To zaś miało nie spodobać się Jarosławowi Gowinowi. W sobotę, 9 maja, w siedzibie PiS-u przy ul. Nowogrodzkiej Warszawie odbyły się kolejne wielogodzinne rozmowy. Wczoraj też swoje telewizyjne orędzie miała mieć marszałek Sejmu p. Witek, lecz wycofano się z tego pomysłu.

Wg doniesień medialnych, marszałek Sejmu ma przedstawić dzisiaj nowy termin wyborów. Dalej nie wiadomo jaka to będzie data.

fot. PAP

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

13 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 6.4µg/m3 PM2.5: 5.8µg/m3