Zarzut kierowania gróźb pozbawianie życia oraz psychicznego i fizycznego znęcania się nad swoją siostrą i matką usłyszał 32-letni mieszkaniec Świętochłowic. W miniony wtorek oprawca został zatrzymany przez mundurowych z miejscowej komendy. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu.
Za przestępstwa, których się dopuścił, może trafić za kraty nawet na 5 lat. Decyzją prokuratora został objęty zakazem zbliżania się do pokrzywdzonych, nakazem opuszczenia wspólnego mieszkania oraz dozorem policyjnym. O jego dalszym losie zadecyduje sąd.
Czytaj także: 6-latek uratował mamę
We wtorek tuż po 10.00 do oficera dyżurnego świętochłowickiej policji wpłynęło zgłoszenie o awanturze na jednej z klatek schodowych w dzielnicy Chropaczów. Na miejsce pilnie pojechał patrol dzielnicowych. Tam przed budynkiem zastali roztrzęsioną 26-latkę. Kobieta poinformowała policjantów, że jej starszy brat groził jej pozbawieniem życia, a następnie uciekł, gdy usłyszał, że wzywa policję. Ponadto oświadczyła, że mężczyzna od około 3 lat znęca się psychicznie i fizycznie nad nią i ich 61-letnią matką.
Mundurowi szybko rozpoczęli poszukiwania oprawcy. Już po chwili znaleźli go w sąsiadującym budynku, gdzie ukrywał się w piwnicy. Podczas wykonywanych czynności przez policjantów, 32-latek był pobudzony i agresywny. Nie reagował na wezwania stróżów prawa do zachowania zgodnego z prawem. Agresor uspokoił się, dopiero gdy został obezwładniony i zatrzymany. Poddany badaniu alkomatem okazał się trzeźwy. Świętochłowiczanin trafił do policyjnego aresztu. Wczoraj usłyszał zarzut znęcania się nad osobami najbliższymi. Decyzją prokuratora został oddany pod policyjny dozór oraz objęty zakazem zbliżania się do pokrzywdzonych i nakazem opuszczenia wspólnego mieszkania. Teraz może trafić za kraty nawet na 5 lat. O jego dalszym losie zadecyduje sąd.
Źródło: Policja Świętochłowice