Nie od dziś wiadomo, że pośpiech potrafi być złym doradcą. Dla dwóch młodych kierowców w Chorzowie to zdanie nabrało bardzo realnego wymiaru – w postaci wysokich mandatów, punktów karnych i spotkania z funkcjonariuszami drogówki. Ich ryzykowne popisy drogowe nie umknęły uwadze policyjnego wideorejestratora.
Chorzowscy policjanci, podczas wieczornego patrolu na krajowej „79”, zarejestrowali nietuzinkowy „występ” 20-letniego kierowcy peugeota z Piekar Śląskich. Mężczyzna zignorował czerwone światło. To jednak był dopiero początek – zaledwie kilkanaście sekund później, na kolejnym skrzyżowaniu, znów przejechał na czerwonym. Cała akcja trwała mniej niż 20 sekund, ale wystarczyło, by kierowca „zarobił” 30 punktów karnych i 1000 zł mandatu.
Kilka dni później, 14 kwietnia, na ulicy Powstańców w Chorzowie doszło do kolejnego przykładu skrajnej nieodpowiedzialności. 18-latek za kierownicą BMW, jakby ignorując rzeczywistość, ominął stojący na przystanku tramwaj i inny samochód – łamiąc przy tym podwójną ciągłą linię. Jakby tego było mało, pojazd, którym jechał, okazał się niesprawny technicznie. Rezultat? 300 zł mandatu, 5 punktów karnych i zatrzymany dowód rejestracyjny.
Obie sytuacje pokazują, że niektórzy kierowcy wciąż traktują przepisy ruchu drogowego jak zbędne utrudnienie. Tymczasem czerwone światło, podwójna ciągła czy przystanek tramwajowy to nie sugestie – to podstawowe zasady, których przestrzeganie ma chronić życie i zdrowie uczestników ruchu.
Za kierownicą nie jesteśmy sami. Każde lekkomyślne zachowanie to potencjalne zagrożenie dla innych – pieszych, rowerzystów, pasażerów. Wystarczy chwila nieuwagi lub nieodpowiedzialności, by doszło do tragedii. I żaden mandat czy punkty karne już tego nie odwrócą.