W sobotę odbyła się wspólna akcja Społecznej Straży Rybackiej w Żywcu, Wód Polskich i Urzędu Miejskiego w Żywcu. Na brzegu Jeziora Żywieckiego wysprzątano aż... 150 worków śmieci!
O efektach ciężkiej pracy pochwalił się na swojej stronie facebookowej burmistrz Żywca - Antoni Szlagor. Poinformował mieszkańców i turystów o zebraniu aż 150 worków śmieci. Przy okazji dodał wymowny opis, który ma pokazać, że władze nie są odpowiedzialne za niszczenie natury. To właśnie one wraz z służbami dbają o czystość - Zebrano 150 worków śmieci oraz mnóstwo śmieci luzem. Czego tam nie było... Opony, stoliki, krzesła przenośne, okna - jakby człowiek się uparł, to by dom cały urządził! No i oczywiście "królowe" śmieci nad Jeziorem - buteleczki - po "małpkach", po piwie (na ogół niskoprocentowym) i wiele, wiele innych "skarbów". Kto jest temu winien? Burmistrz? Władze samorządowe gmin leżących nad Jeziorem? Wędkarze? Wody Polskie? Z tego co mi wiadomo, my raczej koncentrujemy się na sprzątaniu! Kilka razy w roku zbieramy tony śmieci. Wystarcza to na chwilę. Bo już po kilku tygodniach, tony śmieci zalegają Jezioro. A kto śmieci? Na pewno nie... krasnoludki! - pisze na Facebooku burmistrz Żywca.