15 kwietnia Sąd Apelacyjny w Katowicach rozpatrzy zażalenia na postanowienia bielskiego Sądu Okręgowego o przedłużeniu aresztów trzem podejrzanym o przyczynienie się w grudniu ub.r. do wybuchu gazu w Szczyrku.
Bielski sąd okręgowy w połowie marca przedłużył areszty trzem podejrzanym. Trzy miesiące dłużej będzie tam przebywał prezes firmy budowlanej, która zleciła wykonanie przewiertu pod drogą w Szczyrku, co doprowadziło do uszkodzenia gazociągu i wybuchu. Dwa miesiące spędzą w areszcie pracownicy podwykonawcy – mężczyzna, która obsługiwał wiertnicę, oraz drugi, który mu asystował.
Bielska prokuratura okręgowa, która prowadzi śledztwo, wystąpiła o przedłużenie aresztów ze względu na "grożącą surową karę oraz obawę matactwa lub innego sposobu utrudniania postępowania". Wnioskowała o trzymiesięczne areszty dla całej trójki. Śledczy, po postanowieniu, zdecydowali, że nie będą składali zażaleń. Rzecznik prokuratury Agnieszka Michulec powiedziała, że jeśli okaże się to niezbędne, za dwa miesiące śledczy złożą wniosek o przedłużenie aresztu dwóm z podejrzanych.
Czytaj także: Bytom: mężczyzna wypadł z okna!
Do tragedii w Szczyrku doszło wieczorem 4 grudnia ub.r. Wybuch gazu zniszczył całkowicie trzykondygnacyjny dom. Ratownicy znaleźli w gruzach ciała ośmiu ofiar, w tym czworga dzieci. Po wybuchu bielska prokuratura wszczęła śledztwo. Ustalono m.in., że istniał ścisły związek między wybuchem gazu a pracami budowlanymi prowadzonymi pod ulicą, przy której stał zniszczony dom.
18 grudnia zatrzymani zostali trzej mężczyźni. Usłyszeli zarzuty z art. 163 kodeksu karnego. Dotyczą one sprowadzenie pożaru i zawalenia się budynku, w wyniku czego śmierć poniosło osiem osób. Grozi im do 12 lat więzienia. Wszyscy podejrzani przebywają od 18 grudnia w areszcie. (PAP)