W powiecie zawierciańskim seniorzy udowodnili, że potrafią zachować zimną krew i trzeźwy osąd – nawet w sytuacjach pełnych emocji i presji. Choć oszuści próbowali uśpić ich czujność, podszywając się pod bliskich, prokuratorów czy policjantów, starsi mieszkańcy regionu nie dali się zwieść.
W minionym tygodniu do 81-letniej mieszkanki gminy Żarnowiec zadzwonił mężczyzna, który łamiącym się głosem podał się za jej syna. Opowiadał o rzekomym wypadku, który spowodował – ucierpieć miała kobieta w ciąży, a sprawę można było „załatwić” polubownie, z pominięciem prokuratora - za 100 tysięcy złotych. Kobieta, zaniepokojona i poruszona, rozmawiała jeszcze z drugim mężczyzną, który przedstawił się jako znajomy jej syna – policjant. Seniorka zaczęła już nawet gromadzić pieniądze, jednak w porę zdecydowała się opowiedzieć o całej sytuacji swojej rodzinie. Jej bliscy natychmiast rozpoznali, że to próba oszustwa i zapobiegli tragedii finansowej.
Podobnych przypadków w regionie było więcej. Przestępcy dzwonili z różnych numerów, podając się za wnuków, dzieci lub przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości. Ich opowieści były zmyślnie skonstruowane – raz chodziło o potrącenie pieszego, innym razem o przekroczenie jezdni w niedozwolonym miejscu. Kwoty, jakie „trzeba było zapłacić”, sięgały od kilkudziesięciu do nawet 185 tysięcy złotych. Co ciekawe, byli i tacy, którzy przerywali rozmowę, słysząc, że senior dysponuje tylko i wyłącznie kilkunastoma tysiącami złotych.
We wszystkich czterech zgłoszonych przypadkach, mieszkańcy powiatu zawierciańskiego wykazali się rozwagą i nie dali się zmanipulować. Dzięki ich ostrożności, ani jedna złotówka nie trafiła w ręce przestępców. Policja przypomina – funkcjonariusz czy prokurator nigdy nie prosi o przekazanie pieniędzy przez telefon. Każdy taki telefon należy natychmiast zgłosić. Czujność może uratować nie tylko oszczędności, ale i poczucie bezpieczeństwa.