Związkowcy z gliwickiej fabryki Opla oczekują na określenie przez pracodawcę ram, w których odbędą się rozmowy nt. zasad transferu pracowników dotychczasowego zakładu do powstającej obok nowej fabryki.
Jak ocenili związkowcy po środowym spotkaniu w Gliwicach z prezesem Grupy PSA, do której należy zakład, Carlosem Tavaresem, były one efektywne.
Związkowcy domagają się gwarancji pracy i warunków zatrudnienia dla załogi. Wiosną ub. roku koncern PSA ogłosił, że od 2021 r. w Gliwicach, gdzie dziś fabryka OMP wytwarza auta osobowe, będą produkowane samochody dostawcze. Spółka PSA Manufacturing Poland (PSAMP) rozpoczęła budowę nowych hal produkcyjnych.
Obie te spółki należą do Grupy PSA i mają ten sam adres i tego samego prezesa. W ostatnich dniach Solidarność przypominała, że „stara” fabryka OMP ma funkcjonować do zakończenia produkcji obecnej generacji opla astra. Związkowcy domagają się porozumienia ws. przejęcia pracowników przez nowy zakład - z zachowaniem ciągłości zatrudnienia oraz warunków pracy i płacy.
Szef Solidarności w gliwickim Oplu mówił w środę, że związki chcą tu zastosowania art. 23 prim Kodeksu pracy. Zapis ten dotyczy przejścia zakładu pracy lub jego części do nowego pracodawcy, który staje się wówczas stroną w dotychczasowych stosunkach pracy i przejmuje zobowiązania wobec pracowników.
„Pracownikom mówi się teraz tylko, że będą pracowali +na podobnych warunkach, nie mniej korzystnych warunkach+. Co to oznacza? To są okrągłe zdania, które w każdej chwili w różny sposób można interpretować” - zaakcentował po spotkaniu z władzami PSA Król.
„Cieszymy się z tego dzisiejszego spotkania, bo widzimy, że rozpoczął się jakby nowy rozdział, że wszystkie te kwestie, o które walczymy od dłuższego czasu, będą w tym porozumieniu ujęte” - ocenił związkowiec. Jak dodał, tego dnia prezes PSA otrzymał stanowisko związków określające m.in. zawartość postulowanego porozumienia. Jednym z elementów tego porozumienia miałaby być deklaracja uzgodnienia z organizacjami związkowymi regulaminu pracy i wynagradzania w spółce PSAMP, który według relacji związków został wprowadzony jednostronnie. „Nie wiemy, jakie są tam warunki. Wszystko, co wiemy, wiemy ustnie, nie było dotąd woli przekazania nam tych informacji w formie pisemnej” - zastrzegł Król.
Według danych związków gliwicka fabryka Opla zatrudnia obecnie ok. 2,2 tys. pracowników. Od grudnia 2017 r. w wyniku programu dobrowolnych odejść zlikwidowano w OMP ok. 1 tys. miejsc pracy. „Kiedy pytamy, jaka będzie liczba pracowników zatrudnionych w nowej firmie, pada odpowiedź: taka, jak w obecnej, przy zakończeniu produkcji astry” - zaznaczył związkowiec.
Związki przekazywały wcześniej, że do PSAMP przyjęto już kilkudziesięciu dotychczasowych pracowników OMP, jednak wcześniej musieli się oni zwolnić ze starego zakładu, tracąc dotychczasowe warunki pracy i płacy oraz ciągłość zatrudnienia.
Przedstawiciele dyrekcji fabryki, którzy odnieśli się do związkowych zarzutów na początku grudnia zapewnili, że zatrudnianie pracowników w nowym podmiocie odbywa się na podstawie umów o pracę, które mają taką samą formę, jak dotychczasowe w OMP.
"Nieprawdą jest, że osoby te straciły ciągłość stażu pracy i zostały pozbawione gwarancji utrzymania warunków zatrudnienia. Faktem jest, że pracownicy ci zachowali co najmniej tak dobre warunki zatrudnienia jak dotychczasowe w OMP oraz ciągłość stażu i uprawnienia do nagród finansowych oraz inne przywileje” – podał Opel.
Zakład w Gliwicach jest jedną z dwóch polskich fabryk Grupy PSA - drugą jest zakład w Tychach, gdzie w styczniu br. uruchomiono produkcję silników trzycylindrowych benzynowych PureTech. Koszt inwestycji przekroczył 250 mln euro. Zdolności produkcyjne tyskiego zakładu sięgną docelowo 460 tys. silników rocznie. W Gliwicach od 2021 r. ma powstawać nawet 100 tys. dużych vanów rocznie.(PAP)