Zapadlisko na cmentarzu w Trzebini. Miasto zapada się pod ziemię z powodu nieczynnej kopalni

20220921 WZZK Trzebinia 13

Redakcja

21 września, 2022

We wtorek 20 września na jednym z cmentarzy w Trzebini pojawiło się olbrzymie zapadlisko które zniszczyło 40 grobów. To kolejne takie zdarzenie w mieście graniczącym z woj. śląskim. Powodem jest nieczynna od 22 lat kopalnia węgla kamiennego.

To niestety przykra przyszłość, z którą będą musieli zmierzyć się wszystkie gminy, pod którymi kiedyś fedrowano i fedruje się dalej. Czyli różnego rodzaju szkody górnicze. Przez ostatni rok, w małopolskiej Trzebinie (przy granicy z woj. śląskim) pojawiło się kilka zapadlisk. Mieszkańcy żyją w strachu. Jednak to co wydarzyło się we wtorek rano przeszło wszystkie przypuszczenia.

We wtorek przy ul. Jana Pawła 2 zapadła się ziemia na cmentarzu. Według informacji podanych przez Urząd Miasta i służby, powstała dziura ma rozmiary około 10 metrów głębokości i 20 metrów średnicy. Jak poinformował wieczorem burmistrz miasta, Jarosław Okoczuk, zniszczeniu uległo 40 grobów, w których spoczęło 61 osób. Cmentarz został zamknięty. 

- Zdecydowałem, by wszystkie służby poległe Wojewodzie Małopolskiemu zaangażowały się w działania w Trzebini. Dzięki dokumentacji kościelnej mamy dokładnie informacje o datach pochówków zmarłych. Poleciłem zabezpieczyć teren, aby nie stanowił zagrożenia dla osób przebywających na cmentarzu. Zapadlisko było zjawiskiem niezależnym od działania Spółki Restrukturyzacji Kopalń czy samorządu. Na tym etapie usłyszałem, że nie można nikogo obarczać odpowiedzialnością za to, co się wydarzyło, ale sprawę chcemy dokładnie wyjaśnić - mówił na konferencji prasowej wojewoda małopolski, Łukasz Kmita. 

Jeszcze tego samego dnia zebrał się sztab kryzysowy z przedstawicielami miasta, wojewodą, służbami, księdzem opiekującym się cmentarzem oraz przedstawicielami Spółki Restrukturyzacji Kopalń. To SRK jest następcą prawnym kopalni KWK Siersza, która działała na terenie Trzebini od końca XIX wieku i została zamknięta 22 lat temu. Kilak dni temu burmistrz miasta wyjaśniał (po poprzednim zapadnięciu się ziemi) dlaczego dochodzi do tego typu zdarzeń. - Przed laty eksploatacja na terenie części Gaja prowadzona była na niedużej głębokości. To teren, gdzie w ziemi występują warstwy piasku o grubości nawet 20-40 metrów. Na skutek zatapiania kopalni i podnoszenia się wód gruntowych, jest on wypłukiwany, co z kolei prowadzi do powstawania pustek ziemi, które zapadają się. Efekty wszyscy widzieliśmy - informował Okoczuk.

Nikt nie potrafi przewidzieć, czy zapadliska powtórzą się w innych miejscach. To w sumie nawet 200 hektarów, na których działała kopalnia. We wtorek burmistrz Trzebini próbował uspokoić mieszkańców. W specjalnej transmisji LIVE na Facebooku powiedział, że chodniki nie powstawały pod istniejącymi już zabudowaniami, a aktualnie miasto nie wydaje zezwoleń na budowę w miejscach, gdzie wie, że istnieje potencjalne ryzyko zapadnięcia się ziemi.

- Chcę wyrazić jedność z rodzinami zmarłych i zapewnić, że możecie liczyć na moją pomoc - powiedział w swoim wystąpieniu Jarosław Okoczuk.

Jak informuje SRK, trwa szukanie rozwiązania problemu - Do czasu przeprowadzenia działań przez służby sanitarne, ostatecznego określenia sposobu dalszego postępowania i wykonania niezbędnych prac wstęp na cmentarz jest zabroniony, podobnie jak na teren sąsiadujących z nim ogródków działkowych. SRK SA współpracując w tym zakresie z Urzędem Miasta w Trzebini szuka sposobu rozwiązania problemu, jaki powstał w rejonie Pola Centralnego dawnego Obszaru Górniczego Siersza I. Zlecone przez spółkę badania geofizyczne mają zlokalizować miejsca pustek po dawnych wyrobiskach, jak też przepływy wody pod powierzchnią ziemi. Dopiero po wynikach ekspertyz będzie można określić dalsze kierunki postępowania - czytamy w komunikacie spółki zajmującej się zamkniętymi kopalniami. 

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

1 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 3.7µg/m3 PM2.5: 3.5µg/m3