W czwartkowy wieczór w Gliwicach ponownie zorganizowano wiec solidarnościowy z Ukrainą. Jak twierdzą organizatorzy, spotkania organizowane będą tak długo jak to jest potrzebne.
W czwartek wieczorem na gliwickim rynku odbył się wiec solidarnościowy z Ukrainy. Uczestnicy wyrazili swój sprzeciw wobec agresji Putina i chęć wspierania Ukraińców w najtrudniejszym momencie ich współczesnej historii.
Nie zabrakło banerów, plakatów oraz odśpiewania hymnu Ukrainy. Kilak osób zabrało głos, w tym również obywatele Ukrainy. Jednym ze specjalnych gości była Ałła Jarowa, docent Uniwersytetu Stanowego Sumach. Do Polski przyjechała dzień wcześniej. Zamieszkała w Zabrzu. - Nad ranem, pierwszego dnia słychać było wybuchy w Sumach - powiedziała nam Ałła.
Sumy to miasto, które położone jest tuż przy granicy z Rosją. Od początku wojny jest bombardowane przez wojska Władimira Putina. Od ponad tygodnia mieszkańcy tego miasta próbują wydostać się na zachód Ukrainy poprzez korytarze humanitarne, które ostrzeliwują rosyjscy zbrodniarze.
fot. Magdalena Klyta