Katowice
Będzin
Bieruń
Bobrowniki
Bojszowy
Bytom
Chełm Śląski
Chorzów
Czeladź
Dąbrowa Górnicza
Gierałtowice
Gliwice
Imielin
Katowice
Knurów
Kobiór
Lędziny
Łaziska Górne
Mierzęcice
Mikołów
Mysłowice
Ożarowice
Piekary Śląskie
Pilchowice
Psary
Pyskowice
Radzionków
Ruda Śląska
Rudziniec
Siemianowice Śląskie
Siewierz
Sławków
Sosnowiec
Sośnicowice
Świerklaniec
Świętochłowice
Tarnowskie Góry
Tychy
Wojkowice
Wyry
Zabrze
Zbrosławice
-6 °C
AAA

Bomba na torach w Sławkowie? Nie to atrapa... Ale wtopa prawdziwa!

We wtorek przedstawiciele 13 związków górniczych zablokowali torowisko w Sławkowie. Był to drugi taki protest, po Elektrowni Łaziska, podczas którego górnicy chcieli sprzeciwić się importowi węgla z Rosji. Problem w tym, że sami strzelili sobie w stopę i to dwukrotnie. Czy podczas blokady torów popełnili przestępstwo?

Górniczy związkowcy zablokowali we wtorek rano tory przy terminalu przeładunkowym w Sławkowie. Chcieli w ten sposób zaprotestować przeciwko importowi węgla z Rosji. Jak informuje energetyka24.com - uniemożliwili tym samym eksport polskiego węgla na Ukrainę.

W komunikacie spółki PKP Linia Hutnicza Szerokotorowa, czytamy, że w ostatnim okresie linią LHS nie były realizowane przewozy węgla z Rosji.

"W obecnej chwili na naszej linii nie ma również żadnych wagonów z węglem pochodzącym z importu. Realizujemy natomiast przewozy węgla w eksporcie. W roku bieżącym, z polskiej Kopalni Węgla Kamiennego Pniówek w Pawłowicach, zrealizowano przez Sławków szerokim torem wysyłki 7 składów po 36 wagonów każdy. Do końca miesiąca planowana jest wysyłka jeszcze 5 składów polskiego węgla w eksporcie" - pisze spółka.

CZYTAJ TAKŻE - Związkowcy zablokowali polski węgiel?

Jednak to nie jedyna wczorajsza wpadka górników. Okazało się, że ktoś do torów przymocował dwie atrapy dynamitu! Zdjęcie "ładunku" zrobił jeden z fotoreporterów Gazeta.pl. W internecie zawrzało. Wspomniany portal zacytował eksperta ds. materiałów wybuchowych, Tomasza Goleniowskiego, który podkreślił, iż taka forma protestu przekroczyła granice i mogłaby być uznana za przestępstwo.

Gazeta.pl zapytała rzecznika WZZ "Sierpień 80" Patryka Koseli, czy wie kto był odpowiedzialny za ten happening. Rzecznik związku przyznał, że było to niepotrzebne - Nie wiem, kto wpadł na taki "genialny" pomysł (...) Wiem tylko, że dzięki temu nie rozmawiamy teraz o prawdziwych problemach polskiego górnictwa, ale o jakiejś atrapie - powiedział Kosela w rozmowie z Gazeta.pl.

 


Komentarze