Od ponad doby trwa akcja ratunkowa w kopalni Bielszowice. Po północy uwolniono jednego z mężczyzn, wciąż trwa poszukiwanie drugiego.
W jakim stanie jest odnaleziony górnik?
Pierwszy z górników został w nocy przetransportowany do szpitala świętej Barbary w Sosnowcu. Podczas transportu był przytomny rozmawiał z ratownikami skarżył się na ból nogi i pleców. Jak informuje oddział ortopedii; jego stan dobry. Nogi nie są złamane. Jedynie rana szarpana okolicy biodra. Czeka na konsultacje związane ze szczęką
- mówi Tomasz Głogowski, rzecznik Polskiej Grupy Górniczej.
Jak wyjaśnia rzecznik PGG, drugi z górników jest nadal poszukiwany.
Znajduje się prawdopodobnie około 10 m od miejsca w którym znaleziono pierwszego Górnika tak wskazuje Lokalizator. Akcja jest utrudniona ratownicy posuwają się po kilkanaście centymetrów na godzinę. Z górnikiem nie ma niestety kontaktu wzrokowego i głosowego. Rodziny są w kontakcie z kopalnią
- mówi rzecznik PGG.
Przypomnijmy, do zdarzenia doszło w sobotę przed godziną 9:00 4 grudnia (w Barbórkę). W ruchu Bielszowice (należącej do kopalni Ruda) doszło do silnego wstrząsu. Przyczyny są na razie nieznane. Do zdarzenia doszło w rejonie 001Z, w pokładzie 504, na głębokości około 780 m.
Wstrząs miał siłę do 2,8 w skali Richtera. Ratownicy próbują dotrzeć do dwójki zaginionych górników. Akcję ratunkową skomentował premier Mateusz Morawiecki:
- Trwa trudna akcja ratownicza, bo uwięzione pod ziemią są dwie osoby. Jestem w tej sprawie w stałym kontakcie z wojewodą śląskim Jarosławem Wieczorkiem. Będę Państwa informował na bieżąco o przebiegu akcji - napisał premier.
Ratownicy z m.in. CSRG musieli pokonać 40 metrów zapadliska. Udało się namierzyć sygnał z lampo obu górników-ślusarzy.