Blisko sześć lat temu doszło do wybuchu metany w kopalni Murcki-Staszic. W wyniku zdarzenia zginął jeden górnik. Prokuratura oskarżyła sześć osób. W maju zapadł nieprawomocny wyrok w tej sprawie.
W dniu 27.07.2016 r. około godziny 8:32, czteroosobowa brygada pracowników kopalni „Murcki-Staszic”, skierowana została do prac w chodniku F-1103 w pokładzie 364/1-2 w polu „F”, w rejonie którego znajdowały się tamy izolujące zroby ścian 64 i 65. Przodowy brygady stwierdził pomiarami ręcznymi występowanie, w rejonie skrzyżowania tego chodnika z chodnikiem F-1100 (zlikwidowanym wyrobiskiem przyścianowym wyeksploatowanej ściany 64), metanu o stężeniu wynoszącym 5%. Dodatkowo pracownicy przebywający w tym miejscu, stwierdzili brak odczuwalnego przepływu powietrza.
- O zaistniałej sytuacji przodowy powiadomił dyspozytorów ruchu: KHW S.A. KWK „Murcki-Staszic” i SRK S.A. Oddział w Katowicach KWK „Boże Dary”. Pracownicy wycofani zostali z wyrobiska i skierowani do prac w innej części kopalni „Murcki-Staszic”. Około godz. 10:57 w szybie „Zygmunt” nastąpił wzrost stężenia metanu, który o godz. 10:56 osiągnął wartość 0,7% (próg ostrzegawczy), a minutę później przekroczył próg alarmowy o wartości 0,7%, co spowodowało wyłączenie pól rozdzielni R-3, zasilającej kable w szybie. W ciągu następnych kilku minut nastąpił dalszy wzrost stężenia metanu, a o godzinie godz. 11:01 doszło do jego wybuchu. W chwili wybuchu stężenie metanu osiągnęło wartość 4,8% - czytamy w raporcie Wyższego Urzędu Górniczego.
Ze strefy zagrożenia wycofano 19 pracowników bez użycia aparatów ucieczkowych. W związku z zaistniałym wybuchem i brakiem kontaktu z jednym pracownikiem oddziału szybowego, zatrudnionym na stanowisku sygnalisty szybowego na poziomie 411 m szybu „Zygmunt”, o godzinie 11;49, kierownik ruchu zakładu górniczego KWK „Murcki-Staszic” rozpoczął akcję ratowniczą. Wieczorem zastęp ratowniczy odnalazł zaginionego pracownika, w rejonie podszybia szybu „Zygmunt” na poz. 411 m. Lekarz stwierdził jego zgon.
Rozpoczęło się śledztwo w sprawie nieprawidłowości i śmierci górnika. - Zgromadzony, w prowadzonym przez Prokuraturę Okręgową w Katowicach śledztwie materiał dowodowy, w tym opinia biegłych z Politechniki Śląskiej, pozwoliła na przedstawienie zarzutów 6 osobom - pracownikom wyższego dozoru górniczego: w tym kierownikowi działu wentylacji, kierownikowi zmiany w Dziale Wentylacji - nadsztygarowi górniczemu, dyspozytorowi ruchu oraz metanometrii. Cztery osoby usłyszały zarzuty umyślnego spowodowania katastrofy, w następstwie której zginęła jedna osoba oraz zarzuty naruszenia praw pracowniczych. Dwie kolejne osoby usłyszały zarzuty sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób - informuje Prokuratura Okręgowa w Katowicach.
Akt oskarżenia w tej sprawie Prokuratura Okręgowa w Katowicach skierowała do Sądu Okręgowego w Katowicach w dniu 29 września 2020 roku. Nieprawomocny wyrok zapadł 20 maja 2022 roku. Czterej oskarżeni zostali skazani na karę 1 roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem na okres próby wynoszący 2 lata. Dwaj kolejni oskarżeni zostali skazani na karę 6 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem na okres próby wynoszący 2 lata. Sąd wymierzył także oskarżonym kary grzywny.