W piątek minie pierwsza rocznica wybuchu gazu i zawalenia się domu w Szczyrku. Pod gruzami zginęło osiem osób, w tym czworo dzieci. Byli członkami jednej rodziny – Kaimów, powszechnie lubianej w Szczyrku. W rocznicę w ich intencji odprawiona zostanie msza św.
W piątek o godz. 19.00 w intencji ofiar i ich rodzin odprawiona zostanie msza św. w szczyrkowskim kościele św. Apostołów Piotra i Pawła. Będzie ona transmitowana w mediach społecznościowych.
Do tragedii w Szczyrku doszło wieczorem 4 grudnia ub.r. Wybuch gazu zniszczył wówczas całkowicie trzykondygnacyjny dom. Ratownicy znaleźli w gruzach ciała ośmiu osób.
Ofiary katastrofy spoczęły 19 grudnia na szczyrkowskim cmentarzu. W ostatniej drodze towarzyszyli im najbliżsi, przyjaciele i znajomi, przedstawiciel Prezydenta RP, reprezentanci różnych środowisk beskidzkiego kurortu, samorządowcy, poczty sztandarowe, koleżanki i koledzy ze szkół, a także zwykli mieszkańcy Szczyrku.
Prezydent RP Andrzej Duda w liście napisał, że tej tragedii, która się wydarzyła w Szczyrku, nie sposób wyrazić słowami.
W jednej, krótkiej chwili zginęły dwa małżeństwa i czworo dzieci, z których żadne nie miało jeszcze 10 lat. Chcę wyrazić głęboki smutek z powodu ich tragicznego, niespodziewanego odejścia
napisał.
W sprawie katastrofy toczy się w bielskiej prokuraturze okręgowej postępowanie. Śledczy spodziewają się, że pod koniec pierwszego kwartału przyszłego roku do sądu skierowany zostanie akt oskarżenia.
Prokuratorzy ustalili dotychczas, że istniał ścisły związek między wybuchem gazu a pracami budowlanymi prowadzonymi pod ulicą, przy której stał zniszczony dom. Rozszczelniony został przebiegający pod drogą gazociąg.
18 grudnia ub.r. zatrzymani i aresztowani zostali trzej mężczyźni: Roman D., szef firmy budowlanej, która zleciła wykonanie przewiertu pod ulicą w Szczyrku, Marcin S., operator wiertnicy, a także jego pomocnik Józef D. Dwaj ostatni opuścili już areszt. Roman D. nadal w nim przebywa. Ci trzej mężczyźni usłyszeli zarzuty z art. 163 Kodeksu Karnego. Dotyczą one sprowadzenia pożaru i zawalenia się budynku, w wyniku czego śmierć poniosło osiem osób. Grozi im do 12 lat więzienia.
Bielska prokuratura okręgowa przedstawiła w śledztwie zarzuty także trzem innym osobom, dotyczą one m.in. fałszowania i posługiwania się fałszywą dokumentacją dotyczącą realizacji budowy nitki gazociągu. Mieli także składać fałszywe zeznania. Wobec nich zastosowane zostały wolnościowe środki zapobiegawcze, m.in. dozory policyjne, zakaz opuszczania kraju i poręczenia majątkowe.
Zarzuty dla tych trzech osób nie mają związku z samą katastrofą. Są to pracownicy innej firmy, realizującej inwestycję związaną z rozbudową sieci gazowej. Nie są związani z trzema pierwszymi podejrzanymi. Za składanie fałszywych zeznań grozi do 8 lat więzienia, a za fałszowanie dokumentacji i posługiwanie się nią do 5 lat. (PAP)