Urszula Jaworska: Na Śląsk pojechałam po życie

61908705 630995534086216 5625428042655465472 n

Redakcja

9 czerwca 2019

Taniec. Wielka miłość, wielka pasja i wielkie zobowiązanie. Jak wielkie? O tym Urszula Jaworska do dziś może opowiadać godzinami. Szkoła baletowa, „Mazowsze”, scena za sceną. Wszystko jak w filmie. Tylko nagle taśma się zerwała.

To były zwykłe badania okresowe. Jeszcze wtedy bardzo dobrze przestrzegane.

Rok po tym, jak zachorowałam, już tak nie było. Po raz pierwszy los mi dał jakiś sygnał. Tyle, że wtedy to była katastrofa: fatalne wyniki morfologii i zupełnie nowy przeciwnik na horyzoncie. Białaczka.”

Urszula Jaworska, prezes Fundacji Urszuli Jaworskiej

Jak ruletka

Leczenie nie zdawało egzaminu. To były zupełnie inne czasy, ponad dwadzieścia lat temu. Zdawałam sobie sprawę, że stoję nad przepaścią, że perspektywy są złe – wspomina Jaworska. Tak naprawdę to ja zmusiłam lekarzy by podjęli ryzyko. W czasie badań kwalifikacyjnych nie ukrywali przede mną, że to ryzyko jest ogromne. Tylko moja determinacja była jeszcze większa! Miałam pięcioletnie dziecko, męża i wiedziałam, że po prostu muszę żyć...

Skreślanie stu dni

Urszula Jaworska jako pierwsza pacjentka w Polsce przeszła przeszczep szpiku od dawcy niespokrewnionego w ówczesnej Klinice Hematologii Śląskiej Akademii Medycznej w Katowicach. Pionierski zabieg przeprowadził zespół specjalistów pod kierunkiem prof. Jerzego Hołowieckiego.

Profesor był bardzo zachowawczy, ostrożny co do rokowań. To ja założyłam, że wyjdę po stu dniach. Zrobiłam sobie taki kalendarz i skreślałam dni. Pierwsze dni po przeszczepie to był horror, okropne powikłania. Myślałam, że kogoś pogryzę. Jedyne, co rosło, to moja wola walki. Na szczęście później zaczęły rosnąć też wyniki. Wróciliśmy z dalekiej podróży.”

Urszula Jaworska, prezes Fundacji Urszuli Jaworskiej

Twarda babka jestem

Sentyment do Śląska pozostał. Długo po przeszczepie musiałam jeszcze zgłaszać się na badania kontrolne. Zostałam na Śląsku. Miałam wrażenie, że ten region dał mi siłę, postawa Ślązaków sprawiała, że moja wola walki stawała się jeszcze silniejsza.

Jurek dzwoni

Urszula Jaworska do dziś pozostaje w kontakcie z prof. Jerzym Hołowieckim. Dzwoni w dniu moich „drugich” urodzin, w lutym. To rocznica przeszczepu. Czyli mam 23 lata! Fantastycznie!

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

13 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 6.4µg/m3 PM2.5: 5.8µg/m3