Ponadstuletni dąb rosnący do niedawna w parku Niedźwiadków w Tychach, który przewrócił się podczas lipcowej burzy, nie zostanie usunięty, ale posłuży jako miejsce edukacji ekologicznej.
Okazałe drzewo pozostanie w pobliżu dotychczasowego miejsca wegetacji, aby – jak mówią pracownicy Tyskiego Zakładu Usług Komunalnych (TZUK) – "dokonało tam swojego przyrodniczego dzieła – wzbogacenia środowiska naturalnego, stając się równocześnie parkowym miejscem edukacji przyrodniczej i historycznej".
Projekt przyrodniczo-edukacyjny będzie prowadzony we współpracy z muzeum miejskim.
Okazał się dużym wyzwaniem ze względu na wagę, rozmiary i rozłożystość dębu. Od kilku tygodni poszukujemy najlepszego sposobu przeniesienia drzewa, oszczędzającego istniejącą przyrodę parkową oraz zapewniającą sukces przedsięwzięcia, czyli przeniesienia drzewa w całości. Rozważamy także wariant drugi – z pozostawieniem drzewa w miejscu, w którym jest obecnie, i skorygowanie śladu istniejącego chodnika
Decyzje zapadną w najbliższych dniach. Niezależnie od tego, gdzie ostatecznie dąb będzie się znajdował, zostanie on zaopatrzony w tabliczki z informacjami na temat historii otoczenia, której drzewo było świadkiem i korzyści, jakie przysporzyło przyrodzie.
Dyrektor Muzeum Miejskiego w Tychach Aleksandra Matuszczyk nie miała wątpliwości, że warto zaangażować się w to przedsięwzięcie, a jako uzasadnienie przytacza słowa noblistki Olgi Tokarczuk: "To wtedy – gdy wodziłam palcem po nagle odsłoniętych wnętrznościach lipowego pnia – przyszedł mi do głowy pomysł: drzewa nagrywają czas, każdy krąg to informacje, głosy obrazy. Odkrywczyni, którą miałam zostać w przyszłości, zapewne wymyśli urządzenie do ich odtwarzania: drzewofon. Wreszcie będziemy w stanie posłuchać drzew i tego, co mają do powiedzenia". (PAP)
Foto: facebook.com/TyskiZakladUslugKomunalnych