Wybory przedterminowe na prezydenta w Rudzie Śląskiej wygrał Michał Pierończyk. Tylko 1/4 mieszkańców miasta uznała, że należy spełnić swój obywatelski obowiązek i oddać głos.
Za nami krótka, ale intensywna kampania wyborcza Ruda Śląska. W drugiej turze zwyciężył zdecydowanie Michał Pierończyk. Zdobył 73,05 proc. głosów. Zostawił daleko w tyle Krzysztofa Mejera, którego poparło niecałe 27 proc. głosujących. W liczbach to aż 11641 głosów różnicy. 8 tysięcy więcej niż w pierwszej turze.
Dane dotyczące głosowania w drugiej turze:
1. Liczba wyborców uprawnionych do głosowania wyniosła 101593.
2. Liczba osób, którym wydano karty do głosowania wyniosła 25529.
3. Liczba kart ważnych (osób, które wzięły udział w wyborach) wyniosła 25531, czyli frekwencja wyborcza wyniosła 25,13%.
4. Liczba głosów ważnych wyniosła 25251, co stanowi 98,90% ogólnej liczby głosów.
5. Liczba głosów nieważnych wyniosła 280, co stanowi 1,10% ogólnej liczby głosów, w tym: 1) z powodu postawienia znaku „X” obok nazwiska dwóch kandydatów 119, 2) z powodu niepostawienia znaku „X” obok nazwiska żadnego kandydata 161.
6. Wybrany kandydat uzyskał 18446 głosów ważnych.
Co mówią powyższe liczby? O tragicznej frekwencji. W pierwszej turze do urn poszło 31,5 proc. uprawnionych do głosowania mieszkańców Rudy Śląskiej. Już to był bardzo słaby wynik. Natomiast w drugiej turze o wyborze prezydenta miasta zdecydowała tylko 1/4 uprawnionych wyborców. Tym samym można stwierdzić, że aż 75 procent dorosłych i posiadających czynne prawo wyborcze mieszkańców Rudy Śląskiej nie zainteresowało się tymi wyborami. To w przybliżeniu 75 tysięcy osób.
W rzeczywistości Michał Pierończyk może cieszyć się poparciem około 18 procent mieszkańców miasta. Wybory przedterminowe w Rudzie Śląskiej to z pewnością porażka demokracji, ale również samych kandydatów. Pomimo wielu debat, spotkań z mieszkańcami i innych aktywności, nie potrafili zmobilizować aż 3/4 społeczeństwa. Podobnie było w pierwszej turze.
Pewien wpis w mediach społecznościowych idealnie obrazuje sytuację w Rudzie Śląskiej: zapewne więcej mieszkańców chodzi na zakupy w niedzielę handlową.