Tragedia w KWK Pniówek. Mija pierwszy dzień akcji ratowniczej [WIDEO]

IMG 20220420 104457
Kastelik

Szymon Kastelik

20 kwietnia 2022

Przez całą środę trwała walka z czasem o życie poszkodowanych w dwóch wybuchach metanu w KWK Pniówek w Pawłowicach. Pod ziemią pozostaje uwięzionych siedem osób (stan na 21:00), do których próbuje dostać się 13 zastępów ratowniczych.

W środę, 20 kwietnia o godzinie 0:15 w kopalni Pniówek w Pawłowicach doszło do wybuchu metanu. Wypadek miał miejsce w ścianie N-6 na poziomie 1000 metrów. W zagrożonym rejonie przebywało łącznie 42 pracowników. 21 osób zostało rannych, a z 3 osobami nie było kontaktu. Po rozpoczęciu pierwszej misji ratowniczej doszło do drugiego wybuchu, po którym utracono kontakt z ratownikami górniczymi.

Jak udało nam się dowiedzieć, warunki są bardzo trudne. Ratownicy robią wszystko, żeby obniżyć stężenie metanu. Przygotowano m.in. tamy oraz zapory pyłowe. Dojście do zaginionych jest mocno utrudnione. 

Już o godzinie 9:00 Jastrzębska Spółka Węglowa poinformowała o trzech ofiarach tragedii w kopalni. Z powodu wysokiego stężenia metanu w miejscu zdarzenia akcja ratownicza została wstrzymana. Ratownicy skupili się m.in. na utworzeniu tamy, która ma na celu zatrzymać dopływ powietrza do strefy zagrożenia. Sztab kryzysowy utworzyli przedstawiciele Zarządu JSW oraz Wyższego i Okręgowego Urzędu Górniczego. 

Po godzinie 10:00 rzecznik prasowy JSW Sławomir Starzyński przekazał informację o czwartym zgonie - pacjencie, który przebywał w szpitalu. Poinformował również o siedmiu osobach, które wciąż przebywają pod ziemią. Ten stan nie zmienił się do wieczora. 

Po godzinie 13:00 do kopalni Pniówek przyjechał premier Mateusz Morawiecki. - Dzisiaj stało się nieszczęście tutaj w kopalni Pniówek. Nie żyje pięć osób, siedem osób nadal jest uwięzionych. Ponad 20 osób przebywa w szpitalach - powiedział premier. Morawiecki dodał, że wśród ofiar jest ratownik górniczy. 

O 17:34 JSW podawała dalsze szczegóły akcji ratowniczej. - W rejonie ściany N-6 na poziomie 1000 m trwają poszukiwania siedmiu pracowników. Ratownicy rozpoczęli penetrację chodnika podścianowego N-11. Z uwagi na trudne warunki, czyli przekroczenie dopuszczalnych stężeń gazów, kierownik akcji zdecydował o ich chwilowym wycofaniu. Ratownicy zostali wycofani do czasu wydłużenia linii chromatograficznej bliżej ściany N-6, która służy do ciągłych pomiarów stężeń gazów. Ratownicy prowadzą działania, które mają umożliwić dalszą bezpieczną penetrację wyrobiska przez zastępy i dotarcie do poszkodowanych.

W dwudziestej godzinie akcji ratowniczej JSW przekazała szczegółowe informacje dotyczące sytuacji w miejscu wybuchu. -  W związku z przekroczeniami dopuszczalnych stężeń gazów w rejonie poszukiwań, zastępy ratownicze zostały wycofane, aby po chwili ponownie wejść w rejon i rozłożyć linię chromatograficzną, która pozwala prowadzić stały pomiar atmosfery. Wyrobisko jest stale przewietrzane, aby stężenie gazów opadło do bezpiecznego poziomu. Gdy do tego dojdzie, ratownicy zintensyfikują poszukiwania zaginionych pracowników. 

Nie zmienił się bilans ofiar. Czterech pracowników zginęło na miejscu, piąta osoba zmarła w szpitalu w Siemianowicach Śląskich. - . Dziewięciu pracowników przebywa w siemianowickiej oparzeniówce, ich stan jest ciężki. Jedenastu przewieziono do szpitali na Śląsku. Rodziny osób poszkodowanych zostały powiadomione i otoczone opieką psychologa. Niektóre z rodzin zdecydowały się czekać na informacje na terenie kopalni. Przygotowano dla nich odpowiednie pomieszczenia, aby na miejscu mogły czekać na informacje dotyczące swoich bliskich. Poszukiwanych jest siedmiu pracowników, w tym pięciu ratowników górniczych - dodaje JSW.

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

13 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 6.4µg/m3 PM2.5: 5.8µg/m3