Tomasz M. przebywa w areszcie. Został oskarżony o brutalne morderstwo 11-letniego Sebastiana z Katowic. Przyznał się do winy. Śledczy zbadali też inny wątek. W ubiegłym roku bratanica Tomasza M. zmarła po upadku z budynku. Prokuratura sprawdziła, czy optyk z Sosnowca miał coś wspólnego z jej śmiercią.
W sobotę 22 maja 11-letni Sebastian bawił się na placu zabaw. Wysłał do mamy wiadomość SMS, w której zapytał, czy może zostać dłużej. To był jego ostatni kontakt z mamą.
Następnego dnia rano policja rozpoczęła poszukiwania chłopca. Dzięki nagraniu z monitoringu służby szybko wytypowały Tomasza M., mieszkańca Sosnowca. Nieopodal budowy jego domu odkryto zwłoki 11-latka. Tomasz M. miał najpierw uprowadzić chłopca, a następnie udusić go. Według medialnych doniesień, planował zabetonować zwłoki.
Jak się okazuje, Tomasz M. dopuścił się podobnego czynu w 2008 roku - jednak wtedy porwany chłopiec przeżył. Wówczas kilkuletni Dawid został uprowadzony w Siemianowicach Śląskich. Program "Uwaga" dotarł do niego. Jest już dorosłym mężczyzną, ale nadal pamięta dokładnie tamto zdarzenie.
Kazał mi się rozebrać do naga i zaczął mi robić zdjęcia. Powiedziałem, że nie dam rady. On się po coś schylił, a ja wykorzystując moment, zacząłem uciekać. Kiedy doszedłem do drzwi i zacząłem je szarpać, zorientowałem się, że są zamknięte. On podbiegł do mnie, złapał mnie i z powrotem mnie do tej piwnicy zabrał – mówił pan Dawid w reportażu "Uwagi". Dodał także, że Tomasz M. zapłacił mu oraz pytał, czy ma kolegów i koleżanki, którzy chcą zarobić.
Jednak to nie koniec tragedii i tajemnic wokół osoby Tomasza M. Wyszło na jaw, że jego bratanicą była 13-letnia Dominika, która w listopadzie 2020 roku spadła z budynku starej piekarni w Sosnowcu. Dziewczyna zmarła w szpitalu.
Prokurator Rejonowy Marcin Stolpa, kierownik Prokuratury Rejonowej Sosnowiec-Południe poinformował nas w maju, że akta sprawy dotyczące próby samobójczej 13-latki zostały przekazane do Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu w związku ze sprawą podejrzenia 41-latka z Sosnowca o morderstwo. Gdy akta sprawy wróciły do prokuratury Sosnowiec-Południe, po ich analizie miała zostać podjęta decyzja o ewentualnym wznowieniu śledztwa w sprawie 13-latki. Prokurator z Sosnowca-Południa nie chciał jednoznacznie wypowiadać się w tej sprawie. Jak mówił, śledztwo dotyczące próby samobójczej sprzed roku było przeprowadzone dokładnie i wspólne wątki w obu sprawach to raczej "luźna zbieżność".
Jak informuje Wyborcza.pl, powołując się na rzecznika Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu, śledczy uznali, iż Tomasz M. nie miał niczego wspólnego z tragiczną śmiercią nastoletniej dziewczyny. Za to podczas każdego przesłuchania przyznawał się do zamordowania 11-letniego Sebastiana z Katowic. Tomaszowi M. grozi dożywocie.