Przegląd oświetlenia na skrzyżowaniu ulic Niepodległości i Równoległej, na którym w niedzielę nad ranem doszło do śmiertelnego wypadku początkowo wykluczył awarię urządzenia. Jednak okazuję się, że zegar, który steruje światłami mógł wyłączyć je zbyt wcześnie. "Egipskie ciemności" i jak mówi jedna z nieoficjalnych informacji - ciemne ubranie pieszego mogły przyczynić się do wypadku. Policja oficjalnie jednak nie potwierdza tej wersji.
Jak wynika z oświadczenia przesłanego do nas przez MZDiT w Częstochowie, na kilkadziesiąt godzin przed feralnym zdarzeniem w obrębie skrzyżowania al. Niepodległości i ul. Równoległej w Częstochowie na zlecenie tej instytucji przeprowadzany był przegląd obwodów oświetleniowych pobliskiej sieci i stanu źródeł światła lamp.
Nic nie wskazywało na konieczność przeprowadzenia napraw w tym zakresie w tym miejscu. Jednak okazało się, że zegar, który steruje włączaniem się tego oświetlenia ulicznego wadliwie reguluje procesem włączeń i wyłączeń (np. zbyt wczesne wyłączanie się systemu w godzinach porannych). Przeprowadzane są prace mające na celu odpowiednie uregulowanie tego sterowania i usunięcie usterki działania zegara.
fragment oświadczenia Miejskiego Zarządu Dróg i Transportu w Częstochowie
Pozostaje jeszcze pytanie o kwestię zasadniczą, czyli winę kierowcy.
Do tragedii doszło w niedzielę około godziny 4.30 przy Alei Niepodległości w Częstochowie.
Ze wstępnych ustaleń policjantów z wydziału ruchu drogowego wynika, że 27-letni kierowca renault, poruszając się w kierunku centrum miasta nie ustąpił pierwszeństwa pieszemu, znajdującego się na pasach. W wyniku tego zdarzenia, 20-letni mężczyzna z Częstochowy odniósł poważne obrażenia. Pomimo udzielonej pomocy medycznej zmarł w szpitalu.
Kierowca samochodu był trzeźwy, nie odniósł obrażeń. Śledczy, wspólnie z prokuratorem, wyjaśniają szczegóły tego tragicznego zdarzenia. Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym sprawcy grozi do 8 lat pozbawienia wolności.