Na placu przed Spodkiem w Katowicach odbył się w poniedziałek 7 czerwca strajk ostrzegawczy zorganizowany przez Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych.
W trakcie strajku pielęgniarki podkreślały, że strajkują nie tylko żądając podwyżek wynagrodzeń, ale również, żeby z powodu coraz większych problemów kadrowych w branży. Podobne manifestacje odbywają się dziś w 40 miastach w Polsce.
Jeśli minister zdrowia nie popatrzy na pielęgniarkę tak, jak na osobę, która zabezpiecza bezpieczeństwo państwa, bo tak jest, to w najbliższym czasie zamkniemy 280 szpitali. I chcę Wam powiedzieć, że już wiem, co minister powie: że jest to wina pielęgniarek, bo odeszły z pracy. Nie wina systemu, tylko nasza wina, że mamy już dość tej trudnej pracy
- mówiła przedstawicielka pielęgniarek.
Na 340 pacjentów pod respiratorem, wchodziło nas 10 i tak trwało to przez miesiąc, dwa miesiące, dopóki wojewoda oddelegował do nas kilka osób - powiedziała jedna z pielęgniarek.
Zobaczcie nagranie z pikiety w Katowicach: