Spodek odleciał! Co za walka! Polska w finale Mistrzostw Świata

Siatkowka
Kastelik

Szymon Kastelik

10 września, 2022

To była prawdziwa "święta wojna", bój gigantów siatkówki! W pierwszym półfinale Mistrzostw Świata 2022 Polska wygrała z Brazylią w Spodku. Biało-czerwoni zawalczą o trzecie mistrzostwo z rzędu!

Po czwartkowym horrorze w Arenie Gliwice z USA, Polska wróciła do katowickiego Spodka, gdzie w sobotę zawalczyła o awans z Brazylią. Tzw. "święta wojna" to jeden z najbardziej elektryzujących meczów w świecie siatkówki męskiej. Brazylijczycy mieli złe wspomnienia ze Spodka. W 2014 roku w finale Polska pokonała "Kanarki" 3:1. 

Pierwszy set zaczął się dobrze dla Polski. Szybko udało się naszym siatkarzom wypracować minimalną przewagę i narzucać tempo gry. Brazylijczyków przygniótł trochę głośny doping kibiców w katowickim Spodku. Ale Canarinhos szybko poradzili sobie z tremą i wyrównali. Niestety od 10:10 gra Polaków uległa destabilizacji. Biało-czerwoni zaczęli popełniać błędy. Nie potrafili zaskoczyć rywali zagrywką i zgubić ich bloku. Brazylia zbudowała szybko kilkupunktową przewagę. Kiedy wydawało się, że przegramy tego seta, Polska ruszyła przy 21:24 do odrabianie strat. Kiedy było 23:24 Brazylia zaatakowała, a piłka po bloku zmierzała na aut. Jednak pobiegł za nią Semeniuk i wybronił w taki sposób, że nasi mogli ruszyć  z kontrą. Udało się obić blok Brazylii, ale przeciwnicy zauważyli dotknięcie siatki co potwierdziła wideoweryfikacja. Pierwszego seta przegraliśmy do 23. Trochę szwankowało rozegranie Janusza oraz atak zwłaszcza po dobrym przyjęciu.

Jednak pechowy koniec pierwszego seta nie zdemotywowała polskich siatkarzy. Po wyrównanym początku drugiego seta, polska maszyna ruszyła pełną parą. Przy zagrywce Bieńka udało się zbudować bezpieczną przewagę. W pewnym momencie Polacy odskoczyli aż na osiem punktów. Fantastycznie grał w przyjęciu i ataku Śliwka, który nadawał tempo naszej grze. Fantastycznego asa serwisowego zdobył również Kochanowski. Odblokował się też Kurek. Polska wygrała do 18. 

W trzecim secie to Brazylijczycy z początku próbowali uciec Polakom, ale popełniali dalej koszmarne błędy w przyjęciu. Lucarelli coraz bardziej gubił się w ataku. Nasi reprezentanci to wykorzystali i przy 12:12 przełamali wynik. Następnie znów uciekli na kilka punktów. Bardzo dobrze współpracował Janusz z Bieńkiem, co skutkowało skutecznymi atakami ze środka. Na prawej stronie rządził Kurek, którego Brazylijczycy nie potrafili zatrzymać. Trzeciego seta wygraliśmy do 20. Polska wskoczyła na ponad 70 procent skuteczności w ataku. Gwiazdą był też Semeniuk, który w trzeciej partii zdobył 7 punktów z 8 ataków. 

Na początku czwartego seta Kurek zdobył asa na 3:3. To był jego pierwszy punkt z zagrywki w fazie pucharowej. Po fantastycznej grze Śliwki biało-czerwoni wyszli na prowadzenie. Brazylia nie odpuściła i przełamała wynik czwartego seta. Polska wyrównała 16:16. Brazylia po kilku zmianach w taktyce poprawiła swoją grę w zagrywce i rozegraniu. Zwłaszcza Bruno grał bardzo dobrze. Niestety Canarinhos uciekli na trzy punkty w najważniejszej fazie tej partii. Gospodarze, podobniej jak w pierwszym secie, nie potrafili wykończyć akcji po przyjęciu. Na szczęście działał blok, który dawał nadzieję polskim siatkarzom. Po dłuższej wymianie udało się Semeniukowi przebić przez brazylijski mur i było już 21:23. Polacy gonili, ale i tym nie udała się ta sztuka. Brazylia wygrała do 21 i o awansie do finału musiał zdecydować tie-break. 

Kurek wszedł cudownie  w tie-break .Zdobył dwa punkty z rzędu. Kibice w Spodku na stojąco dopingowali biało-czerwonych. Brazylia jednak szybko odrobiła minimalną stratę. Dalej toczyła się gra punkt za punkt i detale mogły zdecydować o tym, kto awansuje do finału. Kolejny impuls dał Kochanowski po pięknym pojedynczym bloku. Polska wyszła na prowadzenie 6:4. I po fantastycznej obronie Bieńka i piekielnym ataku Kurka Polska zdobyła 7. punkt. Spodek oszalał. Niestety zagrywka w aut, potem dwa nieudane ataki Kurka i zrobiło się 7:7. Trwała cały czas walka o każdy punkt. Po dwóch naszych autach Brazylia przełamała wynik przy 10:10. Na szczęście Leal po raz kolejny dał się oszukać polskiemu bloku i biało-czerwoni wyrównali. Następnie po małym zamieszaniu gospodarze wyszli znów na prowadzenie 12:11. Za sprawą Śliwki Polska uciekła na dwupunktowe prowadzenie i mieliśmy piłkę meczową. I udało się! Polska wygrała 3:2 z Brazylią i awansowała do finału!

Najskuteczniejsi Polacy: Kurek, Semeniuk i Śliwka. Razem zdobyli ponad 60 punktów. Finał w niedzielę o 21:00 w Spodku. Miejmy nadzieję, że po ostatniej piłce nie tylko Spodek odleci, ale cała Polska. 

 

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

-4 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 11.7µg/m3 PM2.5: 10.8µg/m3